Pomorze od kuchni

TRZEBIATÓW. Wizytą w Rybokartach zakończyło się w sobotę tegoroczne seminarium naukowe „Trzebiatów – spotkania pomorskie”. Przez dwa dni w wypełnionej po brzegi czytelni głównej Trzebiatowskiego Ośrodka Kultury można było wysłuchać ponad 20 wystąpień dotyczących Pomorza, jego historii, kultury i sztuki. Rozstrzygnięto konkurs na potrawę pomorską, otwarta została także wystawa „Diabły, smoki i istoty niezwykłe w sztuce średniowiecznej Pomorza”.
Trzebiatowska sesja cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Uczestnicy zgodnie podkreślają niesamowitą atmosferę, jaka towarzyszy obradom. W gościnnym Pałacu nad Młynówką dosłownie czuć historię, ale można i jej posmakować, a to dzięki tradycyjnym pomorskim potrawom, które biorą udział w konkursie kulinarnym. Pierwszego dnia obrad ze szczególnym zainteresowaniem wysłuchano referatów gości z Niemiec. Otrud Hamann mówiła o zachowaniu i wykorzystaniu dziedzictwa kulturowego na przykładzie kompleksu zamkowego w Börnicke, Charlotte Wagner przedstawiła projekt dotyczący niemiecko-polskich tradycji folklorystycznych w Euroregionie Pomerania, a Christine Papendieck opowiedziała o przeszłości i perspektywach Muzeum Rolniczego w Wandlitz.
– Referenci z Niemiec dzielą się z nami swoim doświadczeniem, pokazują w jaki sposób poradzili sobie z dziedzictwem kulturowym po 1990 r., jak można z sukcesem zagospodarować zrujnowane zamki i pałace. U nas jest z tym nadal duży problem – mówi Anna Rzepecka z TOK-u.
W części wieczornej spotkania odbyła się m.in. promocja materiałów z ubiegłorocznego seminarium. W konkursie na potrawę pomorską zwyciężyły rewelacyjne paszteciki przygotowane przez Dom Pomocy Społecznej w Gryficach. W sobotę ważny głos w polsko-niemieckim dialogu zajął Paweł Szulc mówiący o nastrojach antyniemieckich w pierwszych latach powojennych na Pomorzu. Równie dramatyczny w swej wymowie okazał się referat Anny Szymczak, która przedstawiła tragedię Polaków deportowanych w latach II wojny światowej w głąb Związku Radzieckiego.
– Tak trudne tematy muszą być podejmowane, tym bardziej, że przez wiele lat nie można było o nich mówić, a są niezwykle ważne dla lepszego zrozumienia naszej wspólnej historii. Dzięki takim wystąpieniom tzw. białych plam jest coraz mniej - mówi Renata Korek, która tym razem zaprezentowała wyniki swoich badań nad społecznością romską w powiecie gryfickim.
(pż)

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 18.10.2010