Wypędzeni, wygnańcy, przesiedleńcy

"Rozmowy trzech pokoleń na temat wojny - przesiedleń - integracji - pojednania" - tak brzmiał temat polsko-niemieckiej konferencji naukowej w Kulicach koło Nowogardu. Zorganizowali ją 23-25 października: Akademia Europejska Kulice/Külz oraz Instytut Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Szczecińskiego. Była to już druga konferencja o przymusowych migracjach w Polsce i w Niemczech w XX wieku.
W programie było m.in. wystąpienie Ramony Zühlke ze Schwedt, która mówiła o przesiedleniu ludności polskiej z Kresów Wschodnich w 1945 roku do Mieszkowic, a drugiego dnia prowadziła dyskusję. Autorka dwa lata temu na uniwersytecie w Poczdamie napisała pracę magisterską na ten temat (fragmenty prezentowaliśmy na naszych łamach w nr. 4 i 5 z bieżącego roku).
Jednym z moderatorów był Paweł Migdalski - prezes Stowarzyszenia Historyczno-Kulturalnego "Terra Incognita" w Chojnie. Uczestniczyli naukowcy i studenci ze Szczecina, z Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie nad Odrą, z Würzburga, Poznania, Greifswaldu, Osnabrücku. O swych losach opowiadali autochtoni: Renate Jachow (do 1957 roku mieszkała w Szczecinie, a obecnie w Kolonii) i Uwe Conradt z Nowego Warpna. O roli Kościoła w integracji przesiedleńców miał mówić arcybiskup Marian Przykucki, ale - niestety, jak wiadomo - zmarł tydzień przed konferencją.
Tłem dla losów Polaków i Niemców były wystąpienia o przesiedleńcach na Białorusi, w Karelii, Dolnej Frankonii. Prof. Jan M. Piskorski z Uniwersytetu Szczecińskiego krytycznie wyraził się zarówno o tworzeniu centrum przeciw wypędzeniom w Berlinie, jak i o powstającym w Gdańsku muzeum II wojny, gdyż wojny i wypędzeń nie da się rozpatrywać osobno, dlatego powinna powstać jedna, wspólna instytucja, poświęcona obu tym zjawiskom. - Ale nikt mnie nie chciał słuchać ani w Polsce, ani w Niemczech - stwierdził. Mówił też o wspólnocie wygnańców (uważa on, że to termin lepszy niż "wypędzeni") i zesłańców jako zadaniu europejskim. - Na tych konferencjach największym sukcesem jest to, że Niemcy mówią o wypędzeniu Polaków, a Polacy - o wypędzeniu Niemców. I to jest pojednanie, chociaż nie używamy tu tego słowa - ocenił w podsumowaniu Piskorski.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://www.gazetachojenska.pl/gazeta.php?numer=09-44&temat=2
Veröffentlichung/ data publikacji: 03.11.2009