Katyń rozsadza stalinowski mit

Wacław Radziwinowicz: - Kiedy obywatel ZSRR pierwszy raz mógł zetknąć się z pojęciem "zbrodnia katyńska"?
Arsenij Rogiński: - Trudno mi powiedzieć, kiedy to dotarło do przeciętnego człowieka radzieckiego. Ale w kręgach inteligencji to pojęcie było obecne na pewno od lat 60. ubiegłego stulecia.
A co w waszej świadomości pojawiło się pierwsze - Katyń czy poligon strzelecki Butowo, miejsce straceń na obrzeżach Moskwy, gdzie NKWD w czasie wielkiej czystki rozstrzelało ponad 20 tys. obywateli ZSRR - mniej więcej tyle, ilu Polaków padło ofiarą zbrodni katyńskiej?
- Co pan mówi? Jakie Butowo? Dowiedzieliśmy się o tej zbrodni u samego schyłku Związku Radzieckiego, gdzieś na przełomie lat 80. i 90., kiedy już była pełna głasnost, otwierały się archiwa. Nie wiem, może okoliczni mieszkańcy mówili coś między sobą o nocnych egzekucjach w latach 1937-38, o koparce, która wieczorem ryła zbiorowe mogiły, a nad ranem zasypywała trupy rozstrzelanych. Ale jeśli i była o tym mowa, to tylko między najbliższymi i w pełnej tajemnicy. Ja w każdym razie nic o tym nie wiedziałem. Może dlatego, że jestem z Leningradu.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,97557,9402180,Katyn_rozsadza_stalinowsk...
Veröffentlichung/ data publikacji: 09.04.2011