Kamiński: nie chcę kierować ministerstwem prawdy

Głosując za pana kandydaturą, posłowie PO mieli wątpliwości. Trzeba było wprowadzić dyscyplinę partyjną. Jak pan zamierza przekonać tych, którzy mieli obawy? Takich ludzi jak Borowczak, Niesiołowski czy innych działaczy dawnej opozycji krytykujących IPN?
- Chciałbym bardziej otworzyć Instytut na dyskusję, także na krytykę, której warto wysłuchać i ją rozważyć. Trzeba być otwartym. Myślę, że to może zmieni atmosferę wokół Instytutu. Chciałbym bardziej pokazać część naszej pracy niewidoczną w debacie medialnej, która skupiła się wokół kilku emocjonalnych wątków. Nie widać np. codziennej pracy edukacyjnej.
Blumsztajn porównał IPN do orwellowskiego Ministerstwa Prawdy. Czy to nie jest bolesne, że wybitna postać dawnej opozycji porównuje was do symbolu totalitaryzmu?
- Bolesne. Choć z ironią sami się tak nazywamy, i to od lat. Od sprawy Jedwabnego jest nieustanna presja opinii, także dziennikarzy, żeby IPN jednoznacznie rozstrzygał trudne sprawy historyczne. Także administracja państwowa czasem chce, żeby IPN ustalał urzędową wersję prawdy historycznej, a przecież nie zawsze jest to możliwe. My wiemy, że często trzeba by napisać trzy książki, a i tak do jednozdaniowej konkluzji ciężko dojść.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,97863,9764496,Kaminski__nie_chce_kierow...
Veröffentlichung/ data publikacji: 13.06.2011