Lubuskie - brzmi dumnie?

Łyczek od Miłosza, kromka od Gizy, haust z Witnicy, plaster od Balcerzaka... A tu jeszcze pięknie rzeźbi na gitarach Instant Blues. Czyż nie można poczuć się jak w niebie? Nawet, jeśli jest to tylko (czy aż) niebo nad Lubuskiem? Dumni z Lubuskiego? Ta kwestia podczas Dni Województwa Lubuskiego nie miała sensu, bo odpowiedź prężyła się na straganach, otaczających zamek joannitów. To znów głośno dawała o sobie znać na kilku scenach, zorganizowanych w Łagowie przez Regionalne Centrum Animacji Kultury. Czym województwo bogate, można było doświadczyć jak w soczewce.
Z uśmiechem animatorzy jazzu: gorzowianin Bogusław Dziekański i zielonogórzanin Jerzy Szymaniuk wznosili tabliczki z przekornie pomieszanymi nazwami stolic: "Zielona Wlkp.” i "Gorzów Góra”. Na wesoło piętnując napisem "kolaborat” tych z armii naszych jazzmanów, którzy zasilają zespoły w "nie swoim mieście”. - Nasz Adam Bałdych próbuje teraz sił w Nowym Jorku. A ten muzyk tam nie zginie - pochwalił się Dziekański.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110...
Veröffentlichung/ data publikacji: 04.07.2011