Kampania wyborcza NPD w Ueckermünde

„PRASA i telewizja kłamią” – tablice z tym hasłem towarzyszyły 4. Festynowi Dziecięcemu prawicowo-ekstremistycznej NPD w sobotę 16 lipca w publicznym Uecker Park. W sąsiedztwie portu i zabytkowego zamku – siedziby burmistrza i administracji tego 10-tysięcznego miasteczka. Rozleniwieni słońcem mieszkańcy i liczni turyści spacerujący po malowniczych uliczkach oraz wylegujący się na odległej od centrum atrakcyjnej plaży, odświętnie wystrojona młoda para i uroczysty weselny orszak, chętnie korzystali z weekendowego relaksu i nie zwracali uwagi na polityczno-festynowe obozowisko w parku. A tutaj scena z wielkim hasłem: „Nasza ojczyzna – nasza misja. Konsekwentna polityka opozycyjna” i logo partii, czarno-biało-czerwone partyjne flagi, stoisko z partyjnymi publikacjami i gadżetami, „porządkowi” w czarnych T-shirtach z logo NPD wśród namiotów z pieczonymi kiełbaskami, nadmuchiwanym zamkiem, kucykami, klaunem, nie pozostawiały wątpliwości, że festyn jest imprezą przedwyborczą. Porządkowi byli czujni. Z ostentacyjnie demonstrowaną wrogością wobec wszystkich mediów, z wyjątkiem własnych - wyprosili z parku dziennikarkę. - „Prasa jest tu niepożądana. Możecie sobie spacerować gdzie indziej lub kiedy indziej. Dziś ten plac jest wynajęty przez nas na festyn dziecięcy, a my nie życzymy sobie obecności dziennikarzy. I mamy do tego prawo!”. Niewiele pracy mieli policjanci zgrupowani w pobliżu przy 6-7 radiowozach. Festyn zgromadził około 150 uczestników, oprócz aktywistów NPD również rodziców z dziećmi. Z rozpowszechnianej tam partyjnej literatury, na przykład z biuletynu „Der Uecker-Randow Bote”, uczestnik „dziecięcego festynu” mógł się dowiedzieć, że „Polacy stoją w kolejkach przed niemieckimi urzędami pracy”, a niemieccy urzędnicy za publiczne pieniądze werbują pracowników zza pobliskiej granicy, by pozbawić miejsc pracy mieszkańców regionu o wysokim bezrobociu. „Polskie elektrownie atomowe zagrażają naszej ojczyźnie” - alarmuje inny artykuł, w którym można przeczytać, że „do 2020 r. Polska zamierza uruchomić co najmniej cztery elektrownie jądrowe”, co w razie wypadku, jak w Fukushimie lub Czarnobylu, zniszczy Niemcy. Biuletyn podkreśla, że te elektrownie mają powstać „w znaczącym stopniu” na koszt Niemców, bo w części za pieniądze UE, do kasy której Niemcy wpłacają rocznie 9 mld euro netto, z czego „Polska przechwytuje dla siebie ponad 6 miliardów”. NPD domaga się „uszczelnienia granicy dla przestępczości” i wzorem Danii przywrócenia kontroli na granicach. Władze miasta zakazały prowadzenia na festynie politycznej propagandy. Mimo to potencjalni wyborcy otrzymali instrukcję, jak powinni głosować w najbliższych wyborach. Wyliczono grzechy kandydatów pozostałych partii. Np. kandydat SPD: „odwiedzał meczet”, kandydat Lewicy „był tajnym współpracownikiem Stasi”, kandydat CDU „jako przewodniczący Rady Powiatu dwukrotnie wyłączył mikrofon mówcy NPD”, a Zieloni to „partia dla cudzoziemców i imigrantów”. Za to NPD - jak napisano - „prowadzi politykę bez fałszywych kompromisów” przeciwko „przesyceniu obcymi” („Überfremdung”), biedzie dzieci, bezrobociu, pustym kasom socjalnym… Festyn z dystansu obserwowały dwie osoby. Günter Hoffman, mieszkaniec pobliskiej miejscowości: - „Mniej problemów widzę w tym, że oni tu są. Więcej w tym, że miasto w żaden sposób nie daje znaku, że jest przeciwne ich obecności. Akurat to miasto jest pełne turystów. A to nie jest dobry obraz Ueckermünde. Niestety, to już pewna tradycja, bo od 2006 roku takie imprezy są tutaj, z przyzwoleniem miasta, przeprowadzane regularnie. Myślę, że w sercu przedstawiciele miasta są im przeciwni. Pojawił się tu jednak taki klimat strachu, że nikt, kto ponosi polityczną odpowiedzialność, nie odważa się jasno określić swojego stanowiska”. Regine Krüger-Finke z Regionalnego Centrum na rzecz Demokratycznej Kultury w Anklam: -„Meklemburgia-Pomorze Przednie poważnie podchodzi do prawicowego ekstremizmu i tworzy stanowiska doradców, by pomagali władzom gmin i miast radzić sobie z tym problemem. Jestem jednym z doradców od wielu lat. Można o tej imprezie powiedzieć: jej uczestników jest tylko stu. To dużo czy mało? Jeśli ocenić ich oddziaływanie na mieszkańców, to można powiedzieć: da się wytrzymać. Jednak moim zdaniem, to nie jest prawidłowe zachowanie. Na przykład w Ferdinandshof, które ma podobne problemy, burmistrz reaguje ofensywnie. Zawsze mówi: „Nie w moim mieście”. W poniedziałek z burmistrz Ueckermünde Heidi Michaelis (Lewica) rozmawiała telefonicznie Monika Stefanek z PR Szczecin. –„Jeśli legalna partia chce zorganizować festyn dziecięcy, nie możemy powiedzieć, że jej nie wolno. Każdy sąd podniósłby krzyk i uznał zasadność skargi na taką decyzję. Zabroniliśmy prowadzenia partyjnej i wyborczej agitacji. Jeśli jednak coś takiego się dzieje, możemy wymierzyć organizatorom karę porządkową w wysokości 35 euro. Nie mogę teraz powiedzieć, czy w tym wypadku NPD zostanie ukarana. Wszystko musi być zgodne z prawem. Tam nie było prawie nikogo z mieszkańców Ueckermünde. To byli ludzie z zewnątrz. Tym samym uważam, że jednak coś osiągnęliśmy. Gardzę tą partią, bo jest antysemicka, wroga wobec cudzoziemców i z wielu innych powodów. Ale muszę przestrzegać prawa. I robię to! To, co jest w mojej mocy, robię przeciwko NPD”. W wyborach do Rady Miasta Ueckermünde (2009) NPD miała 13,3 proc. głosów. Jej radni toczą zażartą walkę z pozostałymi partiami i panią burmistrz. W Ueckermünde na każdym kroku widać samochody ze szczecińskimi i polickimi rejestracjami. Uroki miasteczka, ogród zoologiczny, plaża przyciągają tysiące Polaków. W Spichlerzu Kultury często organizowane są imprezy kulturalne z udziałem polskich artystów. Aktywnie działa Towarzystwo Niemiecko-Polskie Meklemburgii-Pomorza Przedniego, które właśnie tu powstało kilkanaście lat temu. Młodzi sympatyczni Turcy, prowadzący mały bar w centrum miasteczka, przyjmując zamówienie na kebab, pytają nienaganną polszczyzną: „kura czy baran?”. Napisy na ich koszulkach rekomendują po polsku walory restauracyjki, co dla nich jest oczywiste, skoro mają tak licznych polskich klientów. Na plaży i w porcie powiewają polskie flagi. Oficjalny portal miasta zachęca po polsku do odwiedzin. Plakaty na ulicach miasteczka zapowiadają kulminacyjne wydarzenie letniego sezonu - Święto Zalewu Szczecińskiego i wielką atrakcję, tradycyjną wizytę okrętu polskiej marynarki wojennej.
Andrzej KOTULA (Współpraca: Monika Stefanek, PR Szczecin)

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 26.07.2011