Za "zdradę rasy"?

W nocy z poniedziałku na wtorek w Białymstoku podpalono drzwi mieszkania polsko-pakistańskiego małżeństwa. Gdyby nie wysoki próg, który powstrzymał ogień, cała rodzina mogłaby zginąć. Przez sześć lat zdążyli przyzwyczaić się do reguł panujących na białostockim osiedlu, gdzie rządzi grupa krótko przystrzyżonych tępaków.
Jamal wychodzi z synkiem do piaskownicy z jednej strony bloku. Do tej fajniejszej, po drugiej stronie, nie może, bo to za blisko boiska, na którym zbierają się blokersi. Do osiedlowego spożywczaka nie idą, wolą wsiąść w samochód i po zakupy pojechać dalej. Na spacer - tylko do uczęszczanego parku Planty, w dzień. Gdy wieczorem odwiedzają ich przyjaciele (też mieszane małżeństwo) i panowie chcą wyjść na papierosa na balkon, gaszą światło w pokoju. Agnieszka zarządza, żeby nawet telewizor wyłączyć, by nie było żadnego odblasku.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,10169752,Za__zdrade_rasy__.html
Veröffentlichung/ data publikacji: 25.08.2011