Zapomniana autostrada

30 listopada oddano do użytku autostradę A2 z Nowego Tomyśla do Świecka. Budowa 106- kilometrowego odcinka trwała dwa lata i została ukończona przed czasem. Z całą pewnością roboty ciągnęłyby się dłużej, gdyby nie tysiące żydowskich robotników przymusowych, którzy w pierwszych latach II Wojny Światowej przygotowali teren pod budowę autostrady Rzeszy z Frankfurtu nad Odrą do Poznania.
Co kilkanaście kilometrów, z lasu wyłaniała się betonowa konstrukcja. Przypominała wysadzony w powietrze bunkier albo wyposażenie poligonu wojskowego. W Brójcach dziwna budowla znajdowała się tuż przy „starej” A2 i wyglądała niczym przęsło zerwanego mostu, prowadzącego do nikąd. Koło Rzepina wielki, szary blok był w stanie udźwignąć wiadukt, lecz służył za cokół reklamie klubu nocnego. W Pniowie betonowe ściany udzielały azylu amatorom tanich win. Niektóre z tych dziwnych tworów architektury można było zobaczyć do niedawna z okien pociągu do Berlina. Przed rokiem znikły, a wraz z nimi ślady po pierwszym etapie budowy autostrady Rzeszy (Reichsautobahn).
Plan inwestycji powstał w 1937 roku. „A2 prowadzi dokładnie wzdłuż trasy wytyczonej przez Niemców” – przyznaje Zofia Kwiatkowska, rzeczniczka Autostrady Wielkopolskiej. Dwa lata przed wybuchem wojny w głowach hitlerowskich strategów zrodził się pomysł połączenia drogami szybkiego ruchu terenów wschodnich Rzeszy z macierzą. Na Pomorzu Zachodnim ruszyła budowa wielopasmowej trasy ze stolicy Niemiec przez Szczecin do Królewca. Słynna "Berlinka" miała przeciąć terytorium Polski eksterytorialnym korytarzem. Na południu trwały prace przy autostradzie prowadzącej z Berlina przez Wrocław na Górny Śląsk. Droga do Poznania ułatwić komunikację podczas podboju ZSRR.
W zamyśle hitlerowskich ideologów budowa nowoczesnych tras tranzytowych nie była tylko przedsięwzięciem infrastrukturalnym, ale także propagandowym. Autostradami miała się przemieszać cywilizacja, postęp miał się toczyć na Wschód na czterech kółkach. Wszystko posiadało swoje symboliczne znaczenie. W zamyśle nadwornych inżynierów Hitlera, Niemiec podróżujący samochodem na Wschód widział za oknem typowo „germańskie” krajobrazy. Do czasu rozpoczęcia budowy nowej A2 były widoczne fragmenty młodników ze szlachetnymi gatunkami drzew. Wzdłuż autostrad miały rosnąć dęby, buki i klony, a nie karłowate sosny i brzozy.
Do września 1939 roku autostrada do granicy z Polską istniała jedynie na papierze. Wraz z wybuchem wojny i potrzebą szybkiego transportu ludzi i towarów na podbijane tereny wschodnie, ruszyła bodowa odcinka pomiędzy Frankfurtem i przyłączonym do Rzeszy Poznaniem. Führer potrzebował niemieckich synów na frontach i w kraju brakowało rąk do pracy, zwłaszcza tej najcięższej i najgorzej płatnej. Naczelny „budowniczy” III Rzeszy, inżynier- nazista Fritz Todt wpadł na pomysł zatrudnienia do pracy Żydów z łódzkiego getta. Hitlerowcy prowadzili akcje deportacji Żydów z Niemiec i podobno Heinrich Himmler, szef SS, potrzebował kilku miesięcy, by wyrazić zgodę na ich zatrudnienie w Rzeszy.

„W ciągu jednego roku i dwóch zim wykonano zakrojone na ogromną skalę prace związane z budową mostów i roboty ziemne” – opowiada Matthias Diefenbach. Krajoznawca z Frankfurtu nad Odrą jako jeden z nielicznych zgłębia wojenną historię autostrady. Na temat budowy sprzed lat milczą archiwa. Historycy nie potrafią nawet wskazać lokalizacji większości spośród około 20 obozów, w których mieszkało w sumie około 10 tysięcy robotników przymusowych. „Więźniowie byli zmuszani do niewolniczej pracy. Wykonywali proste zajęcia. Wycinali drzewa, sypali wały. ” – tłumaczy Diefenbach. „Tak jak w innych obozach warunki były bardzo ciężkie i śmiertelność musiała być wysoka”.
Budowę przerwano najprawdopodobniej na początku 1942 roku, mniej więcej w okolicach obecnego węzła autostradowego Nowy Tomyśl. Sytuacja na frontach wojny zmieniła się na niekorzyść Hitlera i pojawiły się inne priorytety niż autostrady. Po konferencji w Wannsee (styczeń 1942) hitlerowcy przystąpili do „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” i robotnicy zatrudnieni przy budowie drogi trafili do obozów zagłady. Odeszli świadkowie i Matthias Diefenbach na podstawie skąpych źródeł stara się zlokalizować miejsca, w których stały baraki.
Z odnalezieniem dawnego lagru w Świecku nie miał kłopotów. Z drogowego mostu granicznego na Odrze dokładnie widać monument upamiętniający karny obóz pracy w Schwetig. Nazywał się „Widok na Odrę” (Oderblick) i zarządzało nim gestapo z pobliskiego Frankfurtu. Przebywający tu więźniowie pochodzili z różnych państw Europy i pracowali przy budowie autostrady. W styczniu 1945 roku, tuż przed nadejściem Armii Czerwonej, hitlerowcy ewakuowali obóz. 70 najsłabszych, nie mogących się poruszać jeńców, umieszczono w jednym z baraków, który następnie podpalono. Razem z ludźmi spłonęły archiwa na temat tego i prawdopodobnie innych obozów pracy dla robotników przymusowych zatrudnionych przy budowie autostrady z Frankfurtu do Poznania.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 13.12.2011