Słabe regiony to słaba Polska

Miejska Biblioteka Publiczna w Chojnie zorganizowała w piątek prezentację kolejnej książki, wydanej przez chojeńskie Stowarzyszenie Historyczno-Kulturalne Terra Incognita. Nosi ona tytuł „Tym samym pociągiem... Przesiedlenia przymusowe, procesy dezintegracyjne i integracyjne na Pomorzu Zachodnim i ziemi lubuskiej w latach 1939-1949”. Składają się na nią streszczenia prac magisterskich, powstałych na seminarium Jana M. Piskorskiego. Książka jest do nabycia m.in. w księgarni „Nowy Świat” w Chojnie, w redakcji „Gazety Chojeńskiej” i w Centrum Informacji Turystycznej w Gryfinie.

Na spotkanie przyjechał prof. Piskorski, współredaktorka książki Katarzyna Marciszewska i współautorka Adelina Bulak, która pisała o roli prasy w integracji ludności Pomorza Zachodniego po 1945 roku na przykładzie wydawanego w Szczecinie przez kilka lat pisma „Pionier”. Obecny był także m.in. burmistrz Chojny Adam Fedorowicz oraz spora grupa uczniów.

O samej książce pisaliśmy więcej w poprzednim numerze. Spotkanie promocyjne przerodziło się w dyskusję o znaczeniu regionalizmu i kształtowaniu regionalnej tożsamości. Prof. Piskorski zacytował powiedzenie Józefa Piłsudskiego, że Polska jest jak obwarzanek: najlepsze na brzegach. - Im lepiej poznaję Warszawę, tym bardziej jestem przekonany, że jeśli będziemy tacy, jak w Warszawie, to Polska znów upadnie. Bogactwo każdego państwa poznaje się po sile regionów, a nie po sile stolicy. Jeśli silna jest tylko stolica, to znaczy, że państwo jest słabe. Polska jest nadal krajem zdecydowanie zbyt scentralizowanym - stwierdził Piskorski i wyjaśnił, że widać to zwłaszcza na pograniczu, gdzie występuje znaczna dysproporcja w kompetencjach niemieckich landów i polskich województw. - Premier Meklemburgii w zasadzie nie ma z kim rozmawiać w Szczecinie.

Prof. Piskorski bardzo wysoko ocenił to, co dla kultury regionu robi stowarzyszenie Terra Incognita: - W ciągu niespełna czterech lat wydało więcej książek niż pewnie Instytut Historii Uniwersytetu Szczecińskiego. To jest marka Chojny. Proszę mi pokazać miasto pomorskie, które organizuje takie imprezy, jak tutaj. Znam całą masę ludzi na świecie, którzy czytając „Gazetę Chojeńską” albo słysząc o imprezach Terra Incognita, dowiadują się w ogóle, że Chojna istnieje - powiedział profesor. - Regularnie czytam codziennie „New York Timesa” i raz w tygodniu „Gazetę Chojeńską”. I to mi właściwie prawie wystarczy do życia - wyznał.

Burmistrz Adam Fedorowicz powiedział, że potencjał Terra Incognita jest tu dostrzeżony. - Wspólnie zrobiliśmy mały krok, by stworzyć miejsce, w którym dorobek przeszłości będzie można wyeksponować. Myślę tu o muzeum.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://gazetachojenska.pl/gazeta.php?numer=13-13&temat=2
Veröffentlichung/ data publikacji: 30.03.2013