Sprostowanie do ostatnich artykułów Gazety Lubuskiej o kinie Piast i stadionie SOSiR

Stadion w Słubicach - trybuna główna

Sprostowanie do ostatnich artykułów Gazety Lubuskiej o kinie Piast i stadionie SOSiR

Pragniemy wyrazić nasze stanowisko w nawiązaniu do dwóch ostatnich publikacji autorstwa Pani Beaty Bieleckiej na łamach „Gazety Lubuskiej” a dotyczących kina Piast i stadionu w Słubicach, gdyż należy się sprostowanie zawartych tam treści i informacji.
Przyszłe materiały prasowe powinny oddawać stan rzeczy w sposób rzetelny a w przypadku stadionu także nieantagonizujący na wyrost bohaterów publikacji.

W sprawie stadionu został wydany przez nas wyważony i merytoryczny komunikat prasowy. Ostateczne decyzje w sprawie należą do konserwatora zabytków, więc wierzymy, że znajdzie się rozsądne rozwiązanie na zasadzie kompromisu. Sztuczne podburzanie osób cytowanych w artykule nie wnosi do tematu niczego konstruktywnego.

Miłośnicy lokalnej historii, ale i osoby zaangażowane w działania na rzecz zachowania wartościowych obiektów wzbogacających nasze miasto (piszemy tak, aby zwolenników kina i stadionu – a to nie zawsze te same osoby - nie spłycać do dwóch słów i nie wrzucać do jednego worka „miłośnicy historii”; chodzi też o jakość przestrzeni miejskiej i zachowanie lokalnego dziedzictwa), są otwarci na współpracę z miastem i współpracują od dawna.
Jeden z nas (Roland Semik) pomagał ostatnio korygować projekt gminnej ewidencji zabytków; we współpracy z miastem będzie poszerzać ścieżkę edukacyjną po historycznych miejscach Słubic, a którego Burmistrz Słubic poprosił też o przemyślenie propozycji współtworzenia nowej monografii miasta, która mogłaby się ukazać jeszcze przed końcem 2014 r.

Do obydwu artykułów mamy następujące poprawki i zastrzeżenia:

W artykule "Czy słubiczanie zablokują budowę galerii handlowej?"
(http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130320/POWIAT11...):

1) Sam tytuł jest już wypaczeniem zagadnienia, bo nieuzasadnione jest sugerowanie czytelnikom, że wpis do rejestru uniemożliwi adaptację i wykorzystanie obiektu do innych celów, w przypadku kina np. celów gospodarczych.
Szeroka reprezentacja mieszkańców Słubic i Frankfurtu, w tym kilka miejscowych organizacji pozarządowych oraz przedstawiciele środowiska akademickiego zwracają uwagę, by przyszła budowa czy rozbudowa odbyła się z poszanowaniem podstawowych wartości, jakie przyświecają podobnym realizacjom w innych miastach europejskich, gdzie takie wartości jak ochrona dziedzictwa kulturowego i troska o jakość przestrzeni miejskiej są rzeczami oczywistymi i nie podlegają dyskusji. Są one również traktowane jako ważne czynniki wzrostu dla miast.
Z dotychczasowych ekspertyz budowlanych jasno wynika, że od strony techniczno-konstrukcyjnej zachowanie zabytkowej materii jest jak najbardziej możliwe. Właściciel został poinformowany w ostatnich ekspertyzach technicznych z grudnia 2012 r., jakie środki zabezpieczające należy podjąć, by usunąć dokonane przez siebie naruszenia.
Pragniemy również zauważyć, że wartościowy i dobrze zachowany obiekt będący pod ochroną prawną zagwarantowaną przez Państwo Polskie, nie może być przedmiotem debaty, w której podnosi się kwestie tego czy warto go zachować, czy też nie. Zagadnienia te reguluje bowiem bezpośrednio ustawa o ochronie zabytków. Już sam fakt wpisania obiektu do rejestru świadczy o tym, że Państwo Polskie uznaje kino Piast za wartościowy obiekt, który wart jest chronienia i bezwzględnie warty jest zachowania dla dobra społeczeństwa i przyszłych pokoleń. Podnoszenie dyskusji na ten temat jest więc de facto podważaniem zasady praworządności.
Stając w obronie kina pilnujemy jedynie wyegzekwowania prawa wynikającego z wpisu do rejestru. Uważamy przy tym, iż planowana szklana elewacja nie zdołałaby jakościowo skompensować utraty unikalnej, historycznej fasady i nie przystawałaby architektonicznie do reszty zabudowy ulicy.
Ponadto sprawiałaby, że wspólna fasada kamienic przy ul. Jedności Robotniczej 9 i 10 zostałaby przerwana w zupełnie nielogicznym miejscu (kamienica przy ul. Jedności Robotniczej 9 pozostałaby urwanym skrawkiem zabytkowej fasady).

Niefortunne sformułowania znalazły się również w artykule "Stadion w Słubicach podzieli los kina?"
(http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130402/POWIAT11...):

2) Niezrozumiałym jest sugerowanie w tytule zagrożenia, jakoby po ewentualnym wpisie stadionu do rejestru kompleks ten skazany był na doprowadzenie przez właściciela do złego stanu technicznego... Inaczej w ruinie byłyby już starówki np. Krakowa i Torunia, w całości pozostające pod ochroną konserwatorską. Pytając nieco przewrotnie – czy tak sformułowany tytuł nie zakłada z góry złej woli właściciela stadionu i niepodejmowania przez niego jakichkolwiek remontów wzorem właścicieli byłego kina Piast?

Tytuł jest postawieniem sprawy na głowie, bo sugeruje, że zły stan techniczny kina jest konsekwencją wpisu do rejestru zabytków, a nie jak w rzeczywistości – z zaniechania remontów przez właściciela (także przed wpisem do rejestru), czy z niewłaściwego wykonania prac rozbiórkowych pod koniec 2012 r. Katalog różnych uszkodzeń przy okazji rozbiórki sali widowiskowej również znajduje się w jednej z ostatnich ekspertyz technicznych dostępnych u konserwatora zabytków.

Wyłącznie odpowiedzialnymi za stan techniczny poszczególnych budynków są ich właściciele, na których spoczywają obowiązki w zakresie dbania o powierzone im obiekty zabytkowe, jak również odpowiedzialność za ich niszczenie. Dzięki wpisowi do rejestru mogą oni wręcz aplikować o zewnętrzne wsparcie finansowe. W efekcie: jaki gospodarz, taki budynek.

3) Cytat: "O to zabiega właściciel nieruchomości, który chce w tym miejscu zbudować galerię handlową i mieszkania. Wielu słubiczanom ten pomysł się podoba, bo kino od lat popada w ruinę i jest fatalną wizytówką miasta. Ale nie strażnikom historii."

Patrz 1. Nie sprzeciwiamy się zaadaptowaniu obiektu na inne cele, o ile zostanie to przeprowadzone z poszanowaniem i zachowaniem stojącego tu od 90 lat zabytkowego budynku frontowego.

Użyte sformułowanie "Wielu słubiczanom to się podoba (…) Ale nie strażnikom historii" ma zaś charakter wysoce subiektywny i sugestywny (w domyśle: wielu racjonalnych słubiczan kontra kilka osób, które pozostałym mieszkańcom chcą narzucić swoje marginalne zdanie). Co akceptowalne w subiektywnych felietonach, to w artykułach informacyjnych - nie zawsze.
Z tego co wiemy, nie przeprowadzono żadnych sondaży na reprezentatywnej grupie osób, by móc formułować takie uogólnienia. Równie dobrze można napisać całkowite przeciwieństwo tej ryzykownej tezy, iż „wielu słubiczanom nie podoba się takie traktowanie kina”. Pomija się także opinie wielu polskich i niemieckich ekspertów i znacznej części lokalnej społeczności, która od lat walczy o zachowanie budynku.

Ubolewamy, że potraktowano nas w sposób nieco instrumentalny, nie zadając sobie trudu zapytania zarówno nas, jak i wojewódzkiego konserwatora o stanowisko w sprawie domniemanych przeszkód w inwestycjach. Oprócz gorzowskiego delegata można było skontaktować się z konserwatorem wojewódzkim w Zielonej Górze. Przedstawiono jedynie opinie władz miejskich, które nota bene zobligowane są zapisami ustawy do podejmowania wszelkich działań mających zapewnić zabytkom trwałe zachowanie.

Z przykrością odbieramy więc fakt, że gazeta, która powinna w istocie promować pozytywne wartości na których oparte jest Państwo Polskie jak szacunek dla prawa, dla dziedzictwa kulturowego jak i konstytucyjnej regule społeczeństwa obywatelskiego, de facto przyczynia się do utrwalania negatywnych i szkodliwych społecznie poglądów na temat prawnie uznanych form ochrony zabytków. Lokalną, społeczną inicjatywę mającą na celu zachowanie wspólnego dobra z poszanowaniem prawa i zgodną ze wspomnianymi wartościami, przedstawia się jako działanie na szkodę lokalnej społeczności. W tym kontekście rodzi się również obraz urzędników państwowych (konserwatorów) jako stanowiących szkodliwą i niepożądaną siłę, która sabotuje rozwój gospodarczy miasta. Jest to nieuzasadnione nadużycie wobec wielu zwieńczonych sukcesem adaptacji obiektów zabytkowych możliwych dzięki uczestnictwu i zaangażowaniu służb ochrony zabytków.

Prosimy więc o rzetelność w relacjonowaniu sytuacji, a w przyszłości w razie jakichkolwiek wątpliwości – o kontakt w celu ich rozwiania.

Adrian Mermer & Roland Semik

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 07.04.2013