Już zbierają podpisy

Organizatorzy referendum w sprawie odwołania burmistrza Chojny rozpoczęli zbieranie podpisów. Musi się podpisać co najmniej 10 procent uprawnionych do głosowania, czyli ok. 1200 (w ostatnich wyborach samorządowych uprawnionych było 11 144). Dokumenty złożono u komisarza wyborczego jeszcze w maju, ale zaraz je wycofano, bo okazało się, że referendum wypadłoby w wakacje. Teraz - jeśli zebrana zostanie wystarczająca liczba podpisów, to głosowanie odbyłoby się we wrześniu. Początkowo, na sesji 25 kwietnia inicjatorzy zapowiadali, że ma to być referendum o odwołanie nie tylko burmistrza, ale i Rady Miejskiej. Później zmienili zdanie, a w komitecie referendalnym jest dwóch obecnych radnych: Rafał Skrzypek i Jarosław Przygoda.

Wszystko zaczęło się w kwietniu po zajęciu przez Apexim stacji paliw Setpolu w Krajniku Dolnym. Setpol dzierżawił teren od gminy od 1995 r., a umowa wygasa w 2015 r. W ub. roku gmina sprzedała tę działkę (za 22 mln zł) Apeximowi i w ten sposób umowa dzierżawy z Setpolem przeszła na tę firmę, która jednak próbowała ją wypowiedzieć, bo dzierżawca poddzierżawia część obiektów, czego umowa nie przewidywała. Ostry spór trwa do dziś, a organizatorzy referendum (w tym pracownicy Setpolu) mocno krytykują burmistrza Adama Fedorowicza za sprzedaż działki ze stacją.

W ostatnich dniach burmistrz przedstawił dokumenty, które pokazują, że gdy w 2002 r. Orlen szukał w Krajniku Dolnym miejsca na stację paliw, ówczesny burmistrz Wojciech Konarski zaoferował mu sprzedaż za 4 mln zł tej właśnie działki wraz ze stacją Setpolu. W czwartek A. Fedorowicz wydał oświadczenie, w którym czytamy m.in.: „W ostatnich dniach były burmistrz Chojny, a obecnie starosta Wojciech Konarski - jak doniosły media - jest patronem inicjatywy referendum ws. odwołania swego następcy, obecnego burmistrza Chojny. Jednym z powodów wniosku referendalnego jest decyzja o sprzedaży działki gminnej nr 289 w Krajniku Dolnym. (...) Były burmistrz w kwietniu 2002 r. chciał nieskutecznie na rzecz PKN Orlen dokonać takiej samej sprzedaży działki wraz z dzierżawcą, nieruchomościami i trwającą umową dzierżawy, tylko za wielokrotnie mniejszą kwotę (4 mln zł). Dzisiaj, swemu następcy na stanowisku burmistrza stawia z tego powodu zarzut”.

W sobotę starosta Konarski przesłał nam swoje oświadczenie: „Referendum nad odwołaniem burmistrza Chojny organizują mieszkańcy Chojny. Ja nie jest mieszkańcem tej gminy. Nie widzę więc konieczności zajmowania w tej sprawie stanowiska, gdyż organizatorzy mogą sobie tego nie życzyć. Jako starosta rozumiem, że dla mieszkańców pierwszoplanowe są podnoszone w odwołaniu ich sprawy, a nie próba upolityczniania, odwracania uwagi od istotnych spraw czy nadawania rangi ponadgminnej. Ponadto komitet organizacyjny referendum nie występował do mnie o poparcie inicjatywy w sprawie odwołania burmistrza” - napisał W. Konarski.

Żeby referendum było ważne, musi w nim wziąć udział co najmniej 3/5 liczby mieszkańców, którzy głosowali w wyborach w 2010 roku. Było ich 5272 (co dało 47-proc. frekwencję), a więc dla ważności referendum musi w nim uczestniczyć ponad 3100 mieszkańców, czyli ok. 28 proc. wszystkich uprawnionych.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://gazetachojenska.pl/gazeta.php?numer=13-26&temat=1
Veröffentlichung/ data publikacji: 29.06.2013