Bez ogródek o zabytkach

Członkostwo Chojny w Związku Miast Partnerskich Douzelage, zrzeszającym po jednym miasteczku z każdego kraju Unii Europejskiej, zaowocowało kolejnymi wydarzeniami. W ubiegłym tygodniu przyjechała tu 10-osobowa grupa z angielskiego miasteczka Sherborne - też członka Douzelage. Tym razem tematem były zabytki.

W piątek w Punkcie Informacji Turystycznej przy ratuszu otwarto wystawę fotograficzną Macieja Ostrowskiego o zabytkach Chojny. Prezentują się one tam bardzo efektownie, choć, niestety, w rzeczywistości ich stan nie jest tak słodki. Uczniowie uczestniczyli w warsztatach pod hasłami: „Chojeńskie zabytki oczami młodzieży” i „Sherborne - miasto wielu możliwości”.

W sobotę w liceum Norbert Oleśków w bogato ilustrowanym pokazie zaprezentował aktualny, czyli fatalny stan starych murów miejskich, średniowiecznych bram czy dziurawego dachu kościoła Mariackiego. Potem Jeremy Barker (21 lat temu inicjator współpracy z Chojną) - w dużej części po polsku, choć z niemałym trudem - opowiadał o Sherborne, które całe jest jednym dużym zabytkiem. Nierzadko bywa wykorzystywane w różnych filmach jako gotowa scenografia. Obie prezentacje oglądali angielscy i polscy uczniowie, a także spora grupa chojeńskich radnych. Po południu goście na własne oczy oglądali stan zabytków w mieście. Z trudnym do ukrycia zdziwieniem patrzyli na wielkie zaniedbania i zniszczenia, nie mogąc pojąć wieloletniej bierności władz gminy. Zresztą goście z Sherborne przyjeżdżają do Chojny często od ponad 20 lat i świetnie dostrzegają zarówno zmiany na lepsze, jak i na gorsze. Ze smutkiem skonstatowano, że do II wojny oba miasteczka wyglądały podobnie, dzięki zachowanej średniowiecznej zabudowie. Potem Chojna została bardzo zniszczona w 1945 roku, a degradację pogłębiały późniejsze zaniedbania i zaniechania. Jasne punkty to pieczołowita odbudowa ratusza (w latach 1977-86), trwająca od ćwierćwiecza rewitalizacja kościoła Mariackiego oraz remont w 2000 roku około 150-metrowego odcinka murów i Baszty Prochowej (koło platana). W dyskusji mówiono też o barierach mentalnych, utrudniających poszanowanie europejskiego dziedzictwa kulturowego, a nawet przyrodniczego. Zdarza się to także u przedstawicieli gminnych władz. Jako przykład podano pewnego miejscowego radnego, który przy okazji ogólnopolskiego plebiscytu internetowego na drzewo roku oznajmił, że nie będzie głosował na chojeńskiego platana, bo to... niemieckie drzewo.

W sobotni wieczór podsumowano wizytę podczas uroczystej kolacji z udziałem m.in. starosty Wojciecha Konarskiego, wicestarosty Jerzego Milera, burmistrza Adama Fedorowicza, przewodniczącego Rady Miejskiej Piotra Mroza. Gospodarzem był przewodniczący Douzelage - Janusz Cezary Salamończyk. Anglicy przedstawili swe pieśni i tańce sprzed setek lat. Z naszej strony śpiewała chojeńska licealistka Emilia Hadrzyńska, której na fortepianie akompaniował Norbert Oleśków. Zagrał i zaśpiewał także burmistrz Fedorowicz.

Wizyta była częścią przedsięwzięcia o nazwie „Rok zrównoważonego rozwoju w miastach Douzelage” w ramach programu „Europa dla obywateli”. Projekt koordynuje rumuński partner w Douzelage - miasteczko Siret. Komisja Europejska przyznała blisko 110 tys. euro dofinansowania. Projekt obejmuje jeszcze wizyty w innych miasteczkach. Są to: Sherborne, holenderskie Meerssen, węgierski Köszeg i maltańska Marsaskala. Główne seminaria i warsztaty odbędą się 15-19 kwietnia w Sirecie.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://gazetachojenska.pl/gazeta.php?numer=15-08&temat=4
Veröffentlichung/ data publikacji: 27.02.2015