Męczennicy ze Szczecina - Bliska jest beatyfikacja ks. dr. Carla Lamperta

13 LISTOPADA minie 65. rocznica śmierci trzech szczecińskich kapłanów: prowikariusza dr. Carla Lamperta, dr. Friedricha Lorenza z zakonu oblatów i księdza Herberta Simoleita. Oskarżeni o działalność wrogą wobec nazistowskich Niemiec, zostali skazani na karę śmierci przez Sąd Wojenny Rzeszy i ścięci na gilotynie w więzieniu w Halle 13 listipada 1944 r.
W najbliższy piątek w kościele św. Jana Chrzciciela, z którym byli związani, odprawiona zostanie msza św. w ich intencji. Przewodniczyć jej będą kard. Georg Sterzinski, metropolita Berlina, i abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński.

Gestapo na plebanii

NA PLEBANIĘ przy dzisiejszej ulicy Bogurodzicy 3 gestapo uderzyło w nocy z 4 na 5 lutego 1943 r. - pisał Thomas Klosterkamp, historyk z zakonu oblatów. Przytoczył wspomnienia proboszcza kościoła św. Jana Chrzciciela, ks. Ernsta Daniela: „Około godz. 23 mocno zapukano do drzwi plebanii. Zszedłem na dół, zadzwoniłem po ojca Lorenza i powiedziałem, żeby poszedł ze mną. (…) Zjawiło się szesnastu mężczyzn w celu przeszukania domu. Około godz. 4 nad ranem skończyli. Wtedy komisarz oświadczył, że muszą zabrać ze sobą obu kapłanów, Simoleita i ojca Lorenza. Na pytanie o przyczyny aresztowania, oświadczył, że na nic powiedzieć”.
Tej samej nocy zrewidowano również mieszkanie prałata Carla Lamperta w Fundacji Sióstr św. Karola Boromeusza przy dzisiejszej al. Wyzwolenia, gdzie do niedawna mieścił się Szpital Miejski. Był wówczas w Parchimie i tam został aresztowany.
Ks. Ernst Daniel, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela, wspominał, że jesienią 1942 r. przyjechał do Szczecina 26-letni inż. Georg Hagen, Austriak. Mówił, że działał w katolickich kołach młodzieży i że w Szczecinie chce robić to samo. Dodawał, że pracuje w firmie zbrojeniowej Gollnow & Sohn, która zatrudnia swoich robotników także w tajnych zakładach w Peenemünde. Zdobył zaufanie ks. Simoleita, o. Lorenza i ks. Lamperta. Nie zdawali sobie sprawy, że był agentem gestapo, a jego prawdziwe nazwisko brzmiało Franz Pissaritsch.
Nie wiedziano o tym długo po wojnie, dopóki w Pradze, dopiero w latach siedemdziesiątych, nie odnaleziono akt szczecińskiego gestapo.
Mówi się, że Fall Stettin była największą prowokacją gestapo przeciwko Kościołowi katolickiemu. W nocy z 4 na 5 lutego 1943 r. aresztowano około 40 osób, głównie duchownych: w Szczecinie, Greifswaldzie, Wolgaście, Borzysławcu pod Goleniowem, Zinnowitz na wyspie Uznam, w Parchimie. Akcja miała dowieść, że hierarchowie Kościoła prowadzą działalność szpiegowską na rzecz aliantów. Podczas rewizji szukano materiałów, które mogłyby to potwierdzić.

Prowikariusz Carl Lampert
KSIĄDZ Carl Lampert był Tyrolczykiem, urodził się 9 stycznia 1894 r. w miasteczku Göfis. Po święceniach kapłańskich ukończył prawo kanoniczne w Rzymie i pracował w sądzie papieskim. Od 1935 r. był w Innsbrucku jako wikariusz biskupi, a 15 stycznia 1939 otrzymał godność prowikarego, czyli generalnego wikariusza. Mógł więc zastępować biskupa ordynariusza. W 1940 r. był trzykrotnie aresztowany przez gestapo w Innsbrucku. Pod koniec sierpnia 1940 roku został osadzony w Dachau, następnie w Sachsenhausen i znów w Dachau. 16 sierpnia 1941 r. przyjechał do Szczecina, zamieszkał u sióstr boromeuszek. Odprawiał msze św. w ich kościele, który po wojnie został przebudowany na sale szpitalne, blisko współpracował z parafią św. Jana Chrzciela, pomagał także w innych parafiach na terenie Pomorza i Meklemburgii.

Siostry boromeuszki
JULIUS Lampert, jego brat, z wielką wdzięcznością pisał o szczecińskich boromeuszkach. Wspominał przełożoną, „osobę taktowną i mądrą”, siostry Cassianę, Marię i Herlučkę oraz małą Annę. Pisał, że pomagały ks. Lampertowi w więzieniu, dostarczając mu ubranie, bieliznę, żywność.
W nocy 4/5 lutego 1943 r. gestapo przeprowadziło rewizję również u boromeuszek. W mieście rozposzczono pogłoski, że dwaj lekarze z ich szpitala popełnili samobójstwo, że aresztowano także siostry, oskarżane o zorganizowanie skrzynki kontaktowej w szpitalu i o to, że z dachu dawały świetlne sygnały alianckim lotnikom. Skrzynka kontaktowa miał także być na wieży kościoła św. Jana Chrzciciela.
Czy zachowały się jakiekolwiek dokumenty o wojennych losach boromeuszek ze Szczecina? Żadna z nich już nie żyje. W Görlitz znalazły się zapiski boromeuszek z domu koło Reska, jak też wstrząsające notatki o losie boromeuszek ze Świebodzina (Schwiebus) po wkroczeniu wojsk radzieckich. W dokumencie powtarza się data 2 lutego 1945 r., są nazwiska: siostra Edmara Komischke, 29 lat, zastrzelona, siostra Speciosa Urbanczuk, 47 lat, zamordowana, siostra Leutbergis Stania, lat 30, zamordowana, siostra Melisa Pawlik, lat 31, zamordowana, siostra Rolanda Stiegarn, lat 41, zamordowana, siostra Lybia Zaporowicz, lat 63, zastrzelona...

Ks. Herbert Simoleit
URODZIŁ się 22 maja 1908 w Berlinie, ukończył seminarium w Fuldzie, 25 marca 1939 r. został wyświęcony w katedrze św. Jadwigi w Berlinie. Był wikarym w Greifswaldzie, pracował z proboszczem Alfonsem M. Wachsmannem, również aresztowanym w czasie akcji Fall Stettin i skazanym na śmierć. Od 1941 r. był w Szczecinie, prowadził pracę duszpasterską wśród młodzieży, opiekował się także żołnierzami. W listopadzie 1942 r. objął małą placówkę duszpasterską na Pogodnie (Braunsfelde), gdzie co tydzień zapraszał żołnierzy na rozmowy o wierze, polityce, o zbrodniach SS. W spotkaniach brał także udział Georg Hagen. Nikt wówczas nie przypuszczał, że Hagen sporządzał protokoły wszystkich tych spotkań i przekazuje je na gestapo.

Ojciec Friedrich Lorenz
URODZIŁ się 10 czerwca 1897 r. w Klein-Freden koło Hildesheim. W 1916 r. rozpoczął nowicjat w zakonie oblatów, ale wkrótce otrzymał powołanie na front. Trwała pierwsza wojna światowa, poznał jej okrucieństwo.
W 1920 r. złożył śluby zakonne w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów M.N., potem studiował filozofię i teologię, złożył śluby wieczyste, przyjął święcenia kapłańskie. W 1931 r. został przeniesiony do Szczecina-Żelechowa, do domu zakonnego oblatów przy nie istniejącej dziś parafii Matki Bożej (zakon oblatów był przy dzisiejszej ul. Robotniczej).
Gdy wybuchła druga wojna światowa, zgłosił się do wojska jako kapelan. Widział prześladowania Polaków, poznał bezwzględność hitleryzmu, pomagał polskim kapłanom, których więziono i deportowano. Był w diecezji chełmińskiej, której kapłanów wywieziono do więzień i obozów. Interweniował w tej sprawie u nuncjusza apostolskiego w Berlinie. W styczniu 1941 r. na rozkaz Hitlera wszystkich kapelanów wojskowych, którzy byłi zakonnikami, odwołano w frontu. O. Lorenz wrócił do Szczecina. Od listopada 1942 r. był wikarym w kościele św. Jana Chrzciciela, mieszkał na plebanii razem z ks. Herbertem Simoleitem. Pracował z nim.

Msza w więzieniu
ŚLEDZTWO w Szczecinie było okrutne. Więźniów trzymano w potwornych warunkach, znęcano się nad nimi, byli bici pejczami, torturowani, przesłuchiwani przez wiele godzin. Przeżywali w swoich celach bombardowania miasta…
Julius Lampert pięciokrotnie odwiedzał brata w więzieniu przy dzisiejszej ul. Małopolskiej. Raz przyjechał z córką, Rosiną. Napisał potem: „Wielkie było zdziwienie Carla i jeszcze większa radość, że Rosina z pozwoleniem Kościoła mogła mu przywieźć konsekrowane hostie, które dyskretnie mu przekazałem”.
Prałat Lampert mógł potem, przy pomocy strażnika więziennego Hoffmanna, odprawić w swojej celi mszę św. Julius Lampert pisał: „To była ofiara, jaką kiedyś sprawowali w katakumbach pierwsi chrześcijanie”.
Trzech księży oskarżono o działalność wrogą wobec III Rzeszy, osłabianie jej siły militarnej, słuchanie obcych radiostacji. Nadto ks. Carl Lampert, który jeździł m.in. do parafii katolickiej w Zinnowitz na wyspie Uznam, był posądzony o prowadzenie dzialaności szpiegowskiej… Georg Hagen donosił, że spotykał się w Zinnowitz z robotnikami przymusowymi, Holendrem i dwiema Polkami. Postawiono mu też zarzut, że kolportował wrogie pisma. Znaleziono w jego domu kazania kard. Clemensa Grafa von Galen (1878-1946), przeciwnika nazizmu. Kardynał Galen jest dziś świętym.

Ostatnie słowa
WSZYSCY trzej zostali skazani na śmierć. Wyrok wykonano 13 listopada 1944 r. o godz. 16.
Chwilę przedstem o. Friedrich Lorenz napisał: „Niech się dzieje wola Boża! Jego wolą było, abym przeżył tylko 48 lat i był Jego kapłanem nie dłużej niż 20 lat. Polecam moją duszę Bożemu miłosierdziu, Jego dobroci i miłości. Ciało moje oddaję ziemi, z której powstało. Krew popłynęła na krzyżu, krew płynie dalej na tylu ołtarzach jako ponowienie ofiary Krzyża.... (Tłum o. Alfons Kupka)

Ksiądz Simoleit zostawił pożegnalny list do matki: „Teraz zostaniemy wzięci przez Ojca, który nałożył na nas krzyż swego umiłowanego Syna. „Kto chce być moim uczniem, ten weźmie krzyż na siebie i pójdzie za mną”. Tego chcę teraz spróbować. (…) Do widzenia tam, gdzie wszystkie łzy przezwyciężono, do widzenia u naszego niebieskiego Ojca. Święta Maria, która stała pod krzyżem swego Syna, stoi przy mnie i wspomaga mnie słabego…”

Carl Lampert modlił się przed śmiercią także za swoich wrogów. W liście, napisanym o godz. 14, żegnał się z rodziną. Pisał do brata: „Do zobaczenia w niebiańskim Domu Ojca. Jestem ubogi, nie mogę Tobie nic podarować jak tylko moją serdeczną braterską miłość, która przejdzie poprzez grób, bo miłość nie umrze, a ja zanoszę ją do źródła wszelkiej miłości, do Boga. (…) Teraz będę naprawdę szczęśliwy i radosny! Ja teraz muszę iść do Ciebie, Ojcze na niebie, do umiłowanego Jezusa, umiłowanej Matki Bożej, do wszystkich naszych kochanych krewnych, przyjaciół i sąsiadów. (…) Jestem szczęśliwy, że wreszcie idzie koniec wszystkich cierpień…
Potem przyjął komunię św.... Tuż przed godz. 16, przed wyprowadzeniem z celi, dopisał: „Woła mnie Bóg...

* * *

URNA z prochami ks. Carla Lamperta została przeniesiona do jego rodziennej miejscowości Göfis. 1 października 1998 pr. diecezja w Innsbrucku rozpoczęła jego proces rozpoznawczy przed procesem beatyfikacyjnym. 18 listopada 2003 r. trzydzieści jeden tomów dokumentów, pięć albumów ze zdjęciami oraz nagania przekazano do Papieskiej Kongregacji Procesów Kanonizacyjnych i Beatyfikacyjnych.
W diecezji Innsbruck organizowane są od wielu lat uroczystości i konferencje poświęcone Carlowi Lamperotwi. Działa Akademia Carla Lamperta. Bogata dokumentacja jego działalności jest dostępna jest pod adresami interntowymi ww.provikar-lampert.at oraz www.kath-kirche-vorarlberg.at.
W piątek o godz. 17 w kościel św. Jana Chrzciciela odbędzie się krótka konferencja naukowa, a godzinę później odprawiona zostanie msza. Przypomnieć trzeba, że pamięć o trzech kapłanach męczennikach kultywował zmarły niedawno ks. abp Marian Przykucki, a także ks. inf. Roman Kostynowicz, ks. Joachim Kliengebiel, szczecinianin, który w kościele św. Jana Chrzciciela był chrzczony, ks. Jan Kazieczko, ks. Joachim Feński...

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 10.11.2009