Pożegnali partyzantów - Uroczystość na Cmentarzu Centralnym

W czwartek na szczecińskim Cmentarzu Centralnym uroczyście, z udziałem pocztów sztandarowych oraz honorowej asysty Wojska Polskiego, pochowano trzech partyzantów podziemia niepodległościowego, zamordowanych w latach 40 przez komunistów: Zenona Łozickiego, Wacława Borodziuka i Edwarda Kokotkę.

Wszyscy trzej należeli do Bojowego Oddziału Armii, który działał na terenie Pomorza Zachodniego tuż po wojnie. BOA konspirował przeciwko komunistom i zbroił się z nadzieją na wybuch kolejnej wojny światowej. W 48 roku grupę rozbito. 5 partyzantów po procesie w Wojskowym Sądem Rejonowym zostało zastrzelonych. Pochowano ich w nieoznaczonych grobach. Gdyby nie to, że jedna z rodzin przekupiła grabarza - krewni nawet nie dowiedzieliby się, gdzie ich zakopano. Dopiero dzięki staraniom IPN-u ciała trójki z nich ekshumowano (na wydobycie pozostałych zgody nie wyraziły rodziny) i możliwy stał się godny pochówek.

- Odczuwam autentyczną ulgę - mówiła po pogrzebie Stefania Giedrys-Kalemba, siostrzenica Zenona Łozickiego. - Gdy byłam mała, słyszałam rozmowy ludzi, którzy, powtarzając opinie komunistycznej propagandy, nazywali partyzantów BOA bandytami. To było bardzo bolesne. Cieszę się, że wreszcie ich zrehabilitowano.

W uroczystym pogrzebie oprócz krewnych zamordowanych partyzantów brali udział weterani ze związków kombatanckich, politycy a także uczniowie szczecińskich szkół.

Ks. bp Błażej Kruszyłowicz, który celebrował mszę, przekonywał, że działalność żołnierzy BOA, mimo ich tragicznego końca, nie poszła na marne.

- Ich ofiara przyniosła owoc po dziesiątkach lat - mówił. - Zapoczątkowali strumień, który wybuchał kolejnymi zrywami ludzi nie godzących się na niewolę. W końcu te zrywy przyniosły skutek, w końcu doczekaliśmy się wolnej Polski.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 11.12.2009