Odra wiele widziała

W NADODRZAŃSKICH Gozdowicach krzyżują się losy tych, którzy tworzyli historię i zwykłych ludzi. Pruskiego króla, polskich żołnierzy forsujących Odrę w 1945 roku, Niemki z kilkuletnim synem odpoczywającej przy zjeździe na prom podczas rowerowej eskapady i Polaka, który zachwycony widokiem z pobliskiego wzgórza pyta o życie wieczne...
Kochał sztukę, wybudował kanał
Zanim w 1746 roku Fryderyk II zaproponował przebudowę koryta Odry w Gozdowicach, rzeka zalewała nizinę, na której mało kto chciał się osiedlać. Sytuację zmieniły dopiero wielkie roboty zlecone przez króla. Od 1753 roku wody Odry płynęły już nowym, długim na dwadzieścia pięć kilometrów kanałem, prowadzącym z Gozdowic do Hohensaten. Tak oto władca, który jeszcze kilkanaście lat wcześniej bardziej niż władzą interesował się literaturą, sztuką i filozofią, osuszył podmokłe tereny i zachęcił do osiedlania się na nich osadników m.in. z Holandii, Polski i Francji. Do Gozdowic, w których wybudowano hotele, pensjonaty i restauracje, na weekendy i dłuższe urlopy zaczęli przyjeżdżać berlińczycy. Na wschodni brzeg rzeki przeprawiali się promem, który zaginął na przełomie 1944 i 1945 roku.
Echo powielało huk
Niewiele później nad Odrą w Gozdowicach stanął front. 16 kwietnia 1945 roku to tutaj i w Siekierkach rozpoczęło się forsowanie rzeki. Echo w pobliskich lasach powielało huk dział. Zdjęcia z tej operacji, która była jedną z ostatnich strategicznych batalii drugiej wojny światowej, można oglądać w miejscowym Muzeum Sapera. Także pożółkłe koperty listów, które żołnierze otrzymywali od bliskich, makietę mostu pontonowego przez Odrę, schron szefa wojsk inżynieryjnych 1. Armii Wojska Polskiego, miny i pociski. Co roku podczas obchodów kolejnej rocznicy forsowania Odry zjeżdżają tu między innymi saperzy i kombatanci.
Trudno nie pytać
Od 2007 roku prom w Gozdowicach znów pływa przez Odrę. Ostatnio zatrzymało go co prawda wysoki stan Odry, ale na ogół w ciepłą wiosenną sobotę w punkcie rekreacyjnym tuż obok drogi prowadzącej do przeprawy słychać polskie i niemieckie rozmowy. Można zobaczyć takie obrazki: Przy ognisku ktoś piecze kiełbaski. Niemieccy rowerzyści z kilkuletnim synem odpoczywają przy jednym ze stolików. Mężczyzna poszedł do pobliskiego sklepu, kobieta przymyka oczy i wystawia twarz do słońca. Malec w milczeniu obserwuje zachodni brzeg rzeki i czasem pyta o coś mamę...
– Zastanawiam się, czy jest życie wieczne – przyznaje polski turysta, który z pobliskiego wzgórza podziwia panoramę doliny Odry. – Tu jest tak cicho, że trudno uciec od takich pytań.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 08.06.2010