Niemcy i Polacy razem na Golm-Kamminke - czy nadal warto?

List do redakcji. Tradycyjnie każdego 12 marca nasi niemieccy sąsiedzi upamiętniają ofiary amerykańskiego bombardowania Swinemünde z 12 marca 1945 r. Śmierć miało ponieść kilka tysięcy mieszkańców miasta i pewna liczba robotników przymusowych - niewolników III Rzeszy. Śmierć tych pierwszych oszczędziła im spotkania ze straszliwą zemstą udręczonego Wschodu i poznania skali zbrodni swojego Führera i swoich rodaków. Dla tych drugich śmierć z rąk Anglosasów, którzy zabijali ich niemieckich panów, była śmiercią w najwyższym stopniu niezawinioną, niedoczekaniem ulgi i satysfakcji w obliczu rychłej klęski narodu łupieżców i barbarzyńców. Niemieckie obchody na Golm mało kogo w Szczecinie i w całej Polsce interesują. Niesłusznie.
Niemcy, także ci tuż za naszą granicą, poszukują nowej tożsamości w warunkach demokracji i wolności, stąpając po łące stu kwiatów. Pytania o genezę dróg i bezdroży własnej przeszłości, sposób jej upamiętniania i pytanie o związek między sianiem burzy a zbieraniem wiatru są dla Niemców egzaminem z autentyczności ich dialogu szczególnie z Polską. Zmagania z przeszłością podlegają za Odrą pragnieniu wyjścia z Hadesu, z kręgu narodu sprawców i choć częściowego obcowania w Panteonie narodów ofiar. Nakłada się ono, także za Odrą, na proces o największej doniosłości, który wystawia sumienie niemieckie na największą próbę, grożąc erozji naszej pamięci historycznej o tamtych strasznych czasach i o niemieckiej winie. Na naszych oczach odchodzi pokolenie sprawców. Byli w Szczecinie i w Świnoujściu. Po tej stronie Odry odchodzą ich polskie i żydowskie ofiary.
Egzystujemy w „sąsiedztwie” dwóch wielkich cmentarzy niemieckich. Dla Niemców polskie Świnoujście jest „piekłem Swinemünde” lub „zachodniopomorskim Dreznem”. Do bodaj najpiękniejszej polany Puszczy Bukowej zwożone są szczątki tysięcy [najprawdopodobniej tylko] żołnierzy Wehrmachtu. I oto przy granicy polsko-niemieckiej za Świnoujściem powstała kolejna wielka nekropolia niemieckiej śmierci i niemieckiego cierpienia. Patrząc z moralnego punktu widzenia, ciężar emocjonalnych odniesień nie jest niejednakowy. W Glinnej leżą ci, którzy świat cały na swoich bagnetach rzucić chcieli do stóp zbrodniczemu charyzmatykowi, a na Golmie także ci, którzy dbali, aby U-Booty zbierały krwawe żniwo wśród załóg alianckich okrętów. Śmierć w płomieniach tysięcy cywilnych mieszkańców poruszać może masową wyobraźnię, zaspokajając niemiecką tęsknotę za wspólnotą w stopniu szczególnym. Stad niedaleko do przekonania, że śmierć w płomieniach była karą niewspółmierną do winy.
Jesteśmy potomkami narodu, który miał wtedy wznosić Germanię, stolicę wielkogermańskiej Rzeszy Narodu Niemieckiego z jego granicami na Kaukazie i Wołdze, miał uczyć się liczyć do 500. Dlatego mamy bezwzględny obowiązek pamiętania o tym, że w podczas bombardowania Kolonii, tonięcia „Wilhelma Gustloffa” i dramatu Drezna, nasi przodkowie modlili się nie tylko o klęskę oszalałego miłością do Hitlera narodu, ale też o jego przykładne ukaranie.

Gdy władze Świnoujścia przyjmują zaproszenia na Golm, by być świadkami upamiętniania niemieckiego piekła nad Świną, to stoją one zawsze wobec sytuacji niezwyczajnej. Nakazuje im ona podziękować i koniecznie przemówić. Podziękować, gdyż w kulturze Europy leży pochylenie się nad grobami i szczątkami zmarłych, niezależnie od okoliczności ich śmierci, czego wyrazem jest akcja zbierania szczątków setek tysięcy Niemców z Wehrmachtu i tworzenia ich cmentarzy w pięknych częściach Polski. Spotkania na Golmie są ważną częścią tradycji tych kontaktów sąsiedzkich, którym Niemcy nadają szczególną rangę, obchodząc je w atmosferze sakralizacji i podniosłości. Władze Świnoujścia i województwa słusznie podążają na zaproszenia władz landu Meklemburgii-Pomorza Przedniego na Golm z wieńcem i pochylają się nad grobami, z autentycznym współczuciem dla ofiar tragedii 12 marca 1945 r. Po położeniu wieńca powinni oni zabrać głos, pamiętając, że współczucie ich i gospodarzy dla ofiar bombardowania nie jest jednakowe, gdyż i my, i Niemcy nie możemy ignorować strasznej przeszłości, także nad grobami tysięcy Swinemünder. 
Polskie delegacje państwowe i samorządowe, współkształtując pogląd o Polsce za granicą, winny przemawiać pamiętając, że współczucie nasze i współczucie gospodarzy nigdy nie będą tożsame. To należy tam zawsze powiedzieć. Wpisując uroczystości na Golmie w tradycje dobrosąsiedzkich kontaktów prezydent Świnoujścia lub marszałek województwa muszą powiedzieć także to, że przyjeżdżają do kraju sprawców i współsprawców. Zapraszana na Golm każdego 13 marca dla wspólnego pamiętania i upamiętniania elita Zachodniopomorskiego winna wziąć sobie do serca te słowa.

Być może jeszcze niedawno nie widziałbym tak pilnej konieczności napisania tego listu. Stało się to za sprawą wydanej właśnie za Odrą książki, najpewniej na Golmie wręczonej także delegacji Świnoujścia. To pięknie wydana książka, której jestem zapewne jednym z pierwszych, polskich czytelników: „Der Golm und die Tragödie von Swinemünde. Kriegsgräber als Wegweiser zwischen Vergangenheit und Zukunft, Red. Nils Köhler, Kamminke 2011”. Książka jest, najdelikatniej rzecz ujmując, zaprzeczeniem rzetelności standardu naukowego i nie służy polsko-niemieckiemu dialogowi. W centrum jej przesłania leży upamiętnienie cierpień Niemców i podtrzymywanie pamięci o skali barbarzyństwa Anglosasów i Armii Czerwonej. Wielkoformatowe zdjęcia wypędzanych Niemców, pani L. i pani T., które popełniły samobójstwo, aby ujść gwałtom czerwonoarmistów, piękne dzieci z Alt Teterin utopione w noc na 1 maja 1945 r. przez własnych rodziców wbiją się na pewno bardziej w pamięć niemiecką niż wspominani incydentalnie polscy robotnicy przymusowi, a nawet odtrąceni i wysłani do obozów zagłady świnoujscy Żydzi.
Benedyktyński opis strategii alianckich nalotów jako geneza nieopisanych cierpień cywilnych Niemców nie idzie w parze z choć śladową troską o szukaniu genezy. A ta leżała także w barbarzyńskich „wyczynach” lotników Luftwaffe nad Guerniką, Wieluniem, Warszawą, Leningradem, Stalingradem i Belgradem, w sadystycznym dziesiątkowaniu z powietrza kolumn uchodźców w Polsce i Francji. Zdanie ze wstępu, że myśląc o różnych grupach ofiar należy pamiętać, skąd przyszło nieszczęście i gdzie leży odpowiedzialność za niezmierzone cierpienie, i dalej: Świnoujście pozostaje właśnie nie tylko w kontekście Hamburga i Drezna, ale także Coventry, Rotterdamu i Warszawy, nie są nawet strzępem listka figowego.
Poczucie emocjonalnego zakłopotania budzą też zdjęcia polskiej młodzieży ze Świnoujścia pielęgnującej i odświeżającej niemieckie groby. Ta 500-stronicowa książka jest manifestem niemieckiej niepamięci, niepamięci jej autorów i protektorów z Ludowego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi z prezydentem Reinhardem Führerem. Jest także manifestem nielojalności i wobec polskich partnerów ze Świnoujścia, i z Polski. Książka jest policzkiem wymierzonym tym dobrym intencjom i okazywanemu przez Polaków zaufaniu i tak powinna zostać w Świnoujściu i w Szczecinie odebrana.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 18.03.2011

Komentarze

Cenny komentarz. Jako Polacy

Cenny komentarz. Jako Polacy nie możemy bezkrytycznie ulegać niemieckiej propagandzie, wybielającej, a przynajmniej zrównującej krzywdy i cierpienia obu narodów w czasie tej wojny, wywołanej przez zbrodniarzy hitlerowskich popieranej z entuzjazmem przez niemal cały naród niemiecki. Dziennie Niemcy systematycznie i planowo mordowali, palili, rozstrzeliwali w Powstaniu Warszawskim dużo więcej ofiar niż na Golm!
Ośrodek na Golm zawyża liczbę pochowanych tam ofiar bombardowania Amerykanów, które nastąpiło na prośbę sojuszników sowieckich, aby zniszczyć tam odwody Wehrmachtu i Kriegsmarine gotowe do kontrataku na Pomorze i Nadodrze.
Niemcy podają że na Golm pochowali ponad 23 tys.ofiar /przynajmniej połowę w mundurach/. Ale naprawdę leży tam 9-10 tys. ofiar, jak podawano w 1945, bo w następnych latach propaganda NRD, aby obrzydzić "imperializm amerykański" podczas wojny koreańskiej stale podnosiła liczbę ofiar, aż do 23 tys......

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania komentarzy i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.