Czaszki przodków wracają do Namibii

Berlin nie zamierza przepraszać za afrykańskie ludobójstwo sprzed stu lat. Delegacja rządu Namibii opuściła Berlin z niecodziennym bagażem. Znajdowało się w nim dwadzieścia czaszek członków plemienia Herero i Nama zamordowanych w ludobójczych akcjach niemieckich kolonizatorów ponad sto lat temu. Ciała zabitych pozbawiono głów, które wysyłano jako preparaty do niemieckich klinik. Tam zajmowali się nimi antropolodzy, udowadniając wyższość białej rasy nad ludami Afryki. „Die Zeit" przypomniał, że kilkadziesiąt lat później w zupełnie innej scenerii podobne badania prowadził Josef Mengele.
W czasie piątkowej uroczystości przekazania czaszek nie obyło się bez skandalu. Wiceszef dyplomacji Cornelia Pieper mówiła wiele o kolonialnej przeszłości Niemiec, ale nie użyła ani razu słowa „przepraszamģ. Wywołało to oburzenie zgromadzonych, którzy buczeniem przerwali wystąpienie. Obrażona minister opuściła zgromadzenie. – Niemiecki rząd nas całkowicie ignoruje – orzekli wysłannicy władz Namibii, odmawiając podpisania protokołu.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://www.rp.pl/artykul/28,726648-Czaszki-przodkow-wracaja-...
Veröffentlichung/ data publikacji: 03.10.2011