Tak to widzę - Prezes traci kontrolę?

Jarosław Kaczyński w poniedziałek w audycji TVP2 „Tomasz Lis na żywo” wprowadził do kanonów polskiego dziennikarstwa (sam krótko ten zawód wykonywał) nowy standard. Mam nadzieję,że się nie przyjmie. Szanowny prezes PiS rugał bowiem red. Lisa (nie pytany o to) za poziom tygodnika „Wprost”, którego szefem jest tenże redaktor, zarzucając mu jednocześnie służbę na rzecz niewłaściwej opcji oraz strach (tchórzostwo?) przed Niemcami. Momentami Lis był uczniem, a Kaczyński nauczycielem.
Strachu przed Niemcami, czy Rosją w polskich mediach, z wyjątkiem tych z PiS-em sympatyzujących, to ja nie widzę.Dominuje rozsądek. I dlatego za bezsens uważam atakowanie sąsiadów li tylko dla zasady, by widzieli,że my „nie kucamy”, jesteśmy„silni,zwarci,gotowi”.
Kaczyński mówi jednak coś, co może nas drogo kosztować, głównie finansowo. Niemcy są największym płatnikiem netto do unijnej kasy. A my mamy w handlu z tym krajem nadwyżkę. Tymczasem J. Kaczyński w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Newsweek" odpowiadając m.in na pytanie: 
„W książce napisał pan, że kanclerstwo Angeli Merkel nie było wynikiem czystego zbiegu okoliczności, i że jej celem jest podporządkowanie Polski Niemcom. Kto zrobił Merkel kanclerzem?" - zapytali prezesa PiS dziennikarze "Newsweeka". - Ona wie, co ja chcę przez to powiedzieć. Tyle wystarczy - odpowiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości.
"Stasi, bezpieka z byłego NRD, chyba jej na czele zjednoczonych Niemiec nie postawiła?" - drążyli temat dziennikarze. - Zostawmy tę sprawę - ripostował Jarosław Kaczyński.
 To nierozważne dywagacje,skoro prezes PiS nie popiera ich żadnymi faktami. Sugeruje,że kanclerz Niemiec w jakichś niewyjaśnionych okolicznościach osiągnęła to stanowisko w celu podporządkowania sobie Polski.
Po co Kaczyński zraża Niemców? To nie jest działanie w polskim interesie. Zniechęci do nas wielu obywateli tego kraju, a nam może sprawić rozmaite problemy na niwie gospodarczej. 
 Mówi też J. Kaczyński o zablokowanym porcie Świnoujście-Szczecin (nie mogą do nas wchodzić m.in jednostki o zanurzeniu 15 metrów-dop.jg).
Dedykuję zatem niedoinformowanemu prezesowi, że właśnie Urząd Morski w Szczecinie ogłosił w tych dniach przetarg na prace pogłębiarskie na północnym torze podejściowym do Świnoujścia oraz na torze wodnym Świnoujście-Szczecin. Ich celem jest utrzymanie dotychczasowych wymaganych parametrów nawigacyjnych na tym szlaku i na północnym torze podejściowym do Świnoujścia (0-2 km). Głębokość techniczna wynosi tam od 14,3 do 10,5 m. Do Świnoujścia mogą wpływać statki o zanurzeniu do 13,5 m. A do 15 m droga daleka;prace nie szybciej niż za 10 lat . Niemcy obiecali,że wtedy można, by pomyśleć o wspólnych działaniach w tym zakresie. Po co więc jątrzyć.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 05.10.2011