Czy Chojna zasługuje na muzeum?

Idea powstania w Chojnie muzeum nie spotkała się dotąd z reakcją władz gminy ani osób odpowiedzialnych w mieście za kulturę, ale za to wywołała spory rezonans specjalistów po obu stronach Odry. Dzięki temu znalazła się w programie trzydniowego spotkania regionalistów z Polski i Niemiec, które od 18 do 20 lutego trwało we Frankfurcie nad Odrą i Słubicach pod hasłem "Naprzód i nie zapomnieć? Region, historia a społeczeństwo obywatelskie". Organizatorem był Instytut Historii Stosowanej we Frankfurcie. Wśród uczestników był m.in. prof. Robert Traba - dyrektor Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie. W celu przybliżenia idei chojeńskiego muzeum zaproszono dr. Radosława Skryckiego z Uniwersytetu Szczecińskiego. Przypomnijmy, że zainicjował on dyskusję tekstem w "Gazecie Chojeńskiej" nr 44 z 28 października ub. roku ("Jakiego muzeum Chojna potrzebuje?"). Zaproszono też autorów kolejnych artykułów: Pawła Migdalskiego - również z US ("GCh" nr 48) i Sabę Keller z Widuchowej ("GCh" nr 2 z br.). Wszystkie te dotychczasowe teksty można znaleźć na naszej stronie (www.gazeta.chojna.com.pl/index.php?id=muzeum).

W tym samym bloku projekt muzeum odrzańskiego (planowanego w środkowym biegu rzeki) omawiała dr Beata Halicka z Europejskiego Uniwersytetu Viadrina. Inne tematy frankfurcko-słubickiego spotkania i warsztatów to: "Po śladach historii na pograniczu", "Histurystyka - turystyka odkrywa historię", "Ucieczka, migracja i polityka integracyjna", "Radzieckie pozostałości. Wspólne tabu?", "Wspólnie przeciwko rasizmowi" oraz "Maluch albo SB? Pamięć PRL i NRD". Jednak najwięcej dyskusji wywołały kwestie muzealne. Nie brakowało głosów, że w Chojnie powinno powstać nawet muzeum całej Nowej Marchii, a nie tylko placówka lokalna. Od strony formalnej chyba najbardziej realne jest muzeum samorządowe, bo trudno liczyć na fundusze państwowe, zaś muzeum prywatne to raczej tylko teoria.

Jak dotąd, w sprawie ewentualnego muzeum w Chojnie głos zabierają jedynie osoby spoza gminy, co jest dość żenujące i nie wystawia dobrego świadectwa miastu (w tym dużemu środowisku nauczycielskiemu, które - jak zwykle - jest głuche i nieme). W rezultacie nie istnieje tu dotąd nawet mała izba regionalna, choć są w dużo mniejszych gminach. O muzeum trzeba dyskutować, także krytycznie, ale trzeba. Wszelkie takie pomysły należy doceniać, zwłaszcza gdy brakuje ich w samym mieście (np. w kwestii wykorzystania w przyszłości ogromnego obiektu odbudowywanego kościoła Mariackiego, który być może świetnie nadawałby się m.in. na regionalne muzeum). Tymczasem Chojna - podobnie jak cała Polska - wydaje się być dotknięta demokracją sondażową: rządzący zajmują się głównie albo jedynie tym, co bezpośrednio przełoży się na głosy wyborców. Taki problem ze stosunkiem władz do prawdziwej kultury występuje w wielu innych gminach, ale to marne pocieszenie. Inna sprawa, że część radnych krytykuje Centrum Kultury, ale głównie w aspekcie personalnym. O modelu kultury w gminie i koniecznych zmianach trzeba rozmawiać, ale niepoważnie wygląda, gdy radni krytykują dom kultury, nie uczestnicząc (poza paroma osobami) w żadnych imprezach!
Jak na razie pytanie "Jakiego muzeum Chojna potrzebuje?" wypada zastąpić innym: "Czy Chojna i jej mieszkańcy zasługują na muzeum?". Chyba że obudzą się ludzie odpowiedzialni za dalszy los tej idei i udowodnią, że troska o tożsamość lokalną mieszkańców i nasze głębsze zakorzenienie na tej ziemi to nie tylko puste frazesy.
Tekst i fot. Robert Ryss

Vollständiger Text/ cały tekst: http://www.gazeta.chojna.com.pl/gazeta.php?numer=09-08&temat...
Veröffentlichung/ data publikacji: 24.02.2009