Szczecin, czyli złote runo - Co o dziejach Pomorza mówią dawne mapy (8)

PO MAPIE Lubinusa to chyba najefektowniejsza mapa Pomorza, a już bez wątpienia najpiękniejsza mapa atlasowa. Jej autorem jest Johann Baptista Homann, wydawca norymberski, wspomniany wcześniej przy okazji prezentowania mapy Christopha Weigla.

Homann należał do najpłodniejszych wydawców, a jednocześnie rytowników epoki. Szacuje się, że sam wykonał około 600 map, a jego oficyna, działająca od 1702 roku do połowy XIX wieku, wprowadziła w pierwszej połowie XVIII stulecia niemiecką produkcję kartograficzną do czołówki europejskiej. Będąc znakomitym rytownikiem i artystą, ale miernym kartografem, pracując wcześniej u tak znanych wydawców jak Jacob von Sandrart, zebrał Homann wiele doświadczeń i poczynił obserwacje, które potem skutecznie starał się wykorzystać we własnej pracy. Tak więc zakładając firmę, postawił na produkcję map ładnych i tanich, które mógł sprzedawać w ogromnych nakładach. Taka polityka była skuteczna, ale na krótką metę. W Europie oświecenia o wartości produktu świadczył jego profesjonalizm i nowoczesność, a dziełom kartograficznym wysoką poprzeczkę postawili Francuzi. Z tego powodu z chwilą śmierci założyciela w 1724 roku jego oficyna pogrążała się w coraz większym kryzysie.

* * *

PIERWSZĄ mapę Pomorza wydał Homann w 1716 roku. Tytuł wskazuje, że jest to mapa najnowsza (novissima), ale biorąc pod uwagę, że wydawana była przez kolejne dziesięciolecia praktycznie bez żadnych zmian, uznać należy to jedynie za zabieg marketingowy. W swej treści nawiązuje do map Holendra Frederika de Witta i jego następców. Norymberczyk opublikował także nieco inny jej wariant, w mniejszej skali, dołączając do Pomorza sąsiednią Brandenburgię, co także zdarzało się już w przeszłości, na przykład u Gerarda Mercatora.

O nieaktualności mapy świadczy przede wszystkim podział kraju na część przynależną do koron szwedzkiej i pruskiej. Po 1720 roku wyglądał on już zupełnie inaczej – na korzyść Prus.

Największą wartością mapy Homanna i tym, co ją wyróżnia spośród innych map, jest kartusz tytułowy. Znakomicie skomponowany, niesie w sobie znacznie więcej informacji o sytuacji Pomorza niż treść geograficzna, bardzo mało czytelna skutkiem mocnego zagęszczenia. To w zasadzie dyskwalifikuje tę mapę jako narzędzie pracy, gdyż miejscowości bardzo często naniesione są nieprawdziwie, a ogólne opisanie współrzędnych w ramce (co 10 minut) zupełnie nie pozwala na weryfikację ich położenia przy zastosowaniu tak małej skali.

Jednak wykształcony odbiorca, posługujący się biegle barokowym językiem metafor, znajdzie w mapie Homanna prawdziwą opowieść o tym, w jakich okolicznościach zalazło się Pomorze w początkach XVIII stulecia, w okresie trwania wojny północnej.

Kartusz umieszczono na Bałtyku – tradycyjnie w miejscu, które bardzo dobrze nadawało się do tego celu. Kształt geograficzny regionu, przypominający motyla z rozpiętymi skrzydłami, pozostawiał na prostokątnym arkuszu duże niezagospodarowane pole, którego nie można było wypełnić zjawiskami geograficznymi. Ponieważ nigdy nie było tradycji nasycania Morza Bałtyckiego dużą liczbą stworów morskich czy nawet okrętów, jak to miało miejsce w mapach oceanów czy Morza Śródziemnego, wprowadzono tu kartusz tytułowy, na który w kartografii „lądowej” trzeba było z reguły wygospodarowywać miejsce kosztem czytelności mapy.

* * *

I TAK czytając kartusz od dołu, widzimy rozbudowany program symboliczny oparty na symbolice mitologicznej. Dwie postacie grają w kości na werblu wojskowym – znak, że rywalizacja między nimi nie przebiega pokojowo. Pod werblem leży złote runo, po które wyprawiał się Jazon i które symbolizuje stawkę, o jaką toczy się gra, a więc Szczecin, a może nawet szerzej – Pomorze.

Kim są gracze? Herkules - odziany w skórę lwa - to symbol Szwecji, której heraldycznym zwierzęciem był właśnie ten drapieżnik. Mars personifikuje zmilitaryzowane państwo pruskie, którego władca (Fryderyk Wilhelm I) jako pierwszy wprowadził modę wśród koronowanych głów na codzienne noszenie munduru. Konflikt podsyca Hades, czyli zaangażowana przeciwko Szwecji Rosja, której na rękę było wiązanie części sił szwedzkich na Pomorzu. Podaje on granat z zapalonym lontem, a wokół niego widoczne są kule armatnie, podpalona beczka prochu i bijące pioruny. Dwa putta, dotychczas symbole sielanki i spokoju, także zwarte są w walce, więc wiemy, że wojna wywróciła tradycyjny porządek. Dwa inne putta trzymają draperię z tytułem mapy. Nad Herkulesem i Marsem bogini zwycięstwa Nike trzyma wieniec laurowy, którym nagrodzi zwycięzcę.

Nie mniej ważne od głównych bohaterów są postacie przypatrujące się tej scenie. Mamy więc kobietę w corona muralis na głowie opartą o lwa, trzymającą róg obfitości. To Sedina – symbol Szczecina należącego do Szwecji (lew), miasta najważniejszego, obfitego w dobra natury, biernie, lecz chyba spokojnie przypatrującego się swemu losowi. Spokój zapewne wynikał z tego, że niezależnie od wyniku konfliktu, w interesie żadnej z jego stron nie było wyrządzanie miastu jakiejkolwiek krzywdy.

Ponad kobietą siedzi w obłokach Neptun i jego małżonka Amfitryta trzymająca okręt i wskazująca palcem, o co tak naprawdę toczy się gra – czyli o Szczecin. To też rzadkie w kartografii Pomorza postacie podkreślające jego nadmorski charakter. Jak pamiętamy, bóg mórz pojawił się do tej pory tylko raz, na mapie innego norymberczyka Christopha Weigla. Kompozycję wieńczy Apollo z lirą i jego siostra Artemida z charakterystycznym półksiężycem na głowie – symbole handlu, prosperity, powodzenia, zdrowia i sztuk. To uniwersalny znak, że przedmiotem zmagań jest obszar, o który warto kruszyć kopie.

* * *

Taki komentarz to cecha powszechna w XVII i XVIII wieku, ale szczególnie charakterystyczna dla map Homanna. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że był on twórcą nowej szkoły zdobienia map. Nawet jeśli nie był to jego pomysł autorski i inspirację czerpał od innych, to sztukę tę wprowadził na wyżyny.

Przepyszne kartusze nie stanowią jednak ozdoby samej w sobie. Jak pokazał przykład mapy Pomorza, są doskonałym uzupełnieniem wiedzy czytelnika mapy i równoważą jej niską wartość geograficzną. Pozwalają też nam rozwinąć wyobraźnię, potem może sięgnąć do lektur sprzed lat i spróbować odpowiedzieć na pytanie: „Co też poeta chciał powiedzieć...”?

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 25.08.2009