Matka wszystkich map - Co o dziejach Pomorza mówią dawne mapy (4)

W CZASACH gdy kartograficzny obraz Księstwa Pomorskiego utrwalała w Europie mapa, której dotyczy dzisiejszy odcinek naszego cyklu, w państwie tym doszło do wielu fundamentalnych zmian politycznych.
Dlaczego był to obowiązujący obraz kartograficzny? Otóż przez niemal cały wiek XVII kartografia rozwijała się pod dyktando firm działających w Amsterdamie. Było ich wiele, a oficyna Hondiusa-Janssoniusa, która prezentowaną dziś mapę opublikowała, była druga co do wielkości.
Oficyny amsterdamskie jako pierwsze publikowały nowe mapy wszystkich krajów. Dzięki temu, że kopiowano je następnie i upowszechniano w całej Europie wiedza o jakimś kraju (regionie), stworzona w formie graficznej w Holandii, zaczynała kształtować wiedzę o nim na całym ówczesnym świecie. Przypomnieć jeszcze trzeba, że to właśnie w Niderlandach stworzono pierwszy w dziejach atlas geograficzny (1570 rok) i że to tu nadano mu kształt obowiązujący przez następne stulecia. Co prawda od końca XVII wieku prym w naukowym poziomie opracowań kartograficznych zaczęli zdobywać Francuzi, jednak nigdy nie osiągnęli rozmachu Holendrów.
W Zjednoczonych Prowincjach Niderlandów mapa stała się dziełem sztuki i obiektem kolekcjonerskim. W tym niewielkim kraju, który był jednak jednocześnie imperium morskim, doskonale wiedziano, jak tworzyć mapę od podstaw i jak ją sprzedać. Zmysł handlowy wspomagany przez dominującą w Holandii religię – kalwinizm, który wręcz nakazywał bogacenie się – doprowadził kraj do rozkwitu. Z sukcesów ekonomicznych korzystały nauka i sztuka.
* * *
PREZENTOWANA dziś Nowa Najświetniejsza Mapa Księstwa Pomorskiego to pomniejszone dzieło Eilharda Lubinusa (1565-1621), które taki właśnie kształt otrzymało w oficynie Jodocusa Hondiusa i Joannesa Janssoniusa. Pomniejszona mapa została wydana po raz pierwszy w 1633 roku, potem wielokrotnie ją powielano. Nie była to zresztą pierwsza atlasowa adaptacja wspaniałej mapy stworzonej przez Lubinusa w 1618 roku będącej rzeczywiście „matką wszystkich map pomorskich”. W tej samej oficynie kilka lat wcześniej wykonano mapę bardzo podobną, jednak płyta, na której ją wyrytowano, została wraz z wieloma innymi sprzedana konkurencji. Dziś mapy z oryginalnym adresem Hondiusa z pierwszego wydania są bardzo rzadkie.
Eilhard Lubinus był kartografem (choć takiego pojęcia wtedy jeszcze nie znano), wykładał także filologię klasyczną w Rostoku. Opracowana przez niego mapa Rugii zwróciła uwagę księcia szczecińskiego Filipa II (1573-1618), który zlecił mu stworzenie nowej mapy całego Księstwa Pomorskiego. Filip II, wielki mecenas i humanista, był więc spiritus movens tego przedsięwzięcia, co dobrze świadczy o jego szerokich horyzontach i wiedzy. Mapa została wyrytowana na dwunastu miedzianych płytach w oficynie Hondiusa. Niestety, drukowano ją w Szczecinie. Ze względu na wysokie koszty, słabej jakości papier i po prostu brak doświadczenia ukazało się niewiele jej egzemplarzy. W czasie wojny trzydziestoletniej płyty zaginęły. Szczęśliwie odnalezione 140 lat później w Hamburgu posłużyły do odbicia kolejnych, także nielicznych, map. Potem ponownie słuch o nich zaginął, zapewne już na zawsze. Ale że mapa nie ustępowała najlepszym dziełom kartograficznym tego okresu, została pomniejszona do rozmiarów atlasowych i upowszechniona. Z nieznacznymi korektami (np. dodaną siatka geograficzną) pojawiała się na rynku księgarskim jeszcze w początkach XVIII stulecia, chociaż oficyna Hondiusa-Janssoniusa dawno już nie działała. Próżno jednak szukać na kolejnych drukach aktualnego obrazu zmian politycznych zachodzących w tym czasie. Dlaczego? Otóż płyty miedziorytnicze były bardzo drogie, przez co stawały się towarem pożądanym w obiegu wydawniczym. Mimo że właściwości miedzi pozwalały na ciągłe ich poprawianie, to jednak nie zawsze przejmowano się tym, czy są aktualne. Zbyt dla mapy zapewniało nazwisko uznanego wydawcy, nawet sprzed lat.
* * *
MAPA Hondiusa-Janssoniusa jest chyba jedną z najefektowniejszych pomorskich map atlasowych. Sportretowano na niej władcę, księcia Bogusława XIV, co było nieczęstym zabiegiem w kartografii tej części Europy, a jedynym, jeśli chodzi o Księstwo Pomorskie. Ponadto wielkie dzieło Lubinusa nieznacznie uzupełniono. Dokonał tego szlachcic pomorski Fryderyk Palbitzke, wymieniony w kartuszu.
Warto zwrócić uwagę na bogate zdobnictwo. Nie tylko konterfekt Bogusława XIV, ale i złożony herb księstwa podkreślają znaczenie dynastii. Czytelny przekaz niesie kartusz tytułowy umieszczony w prawym dolnym rogu. Bogini Ceres siedząca na tronie ze snopem zboża oraz putta składające u jej stóp płody rolne symbolizują rolniczy charakter państwa. Należy tu zaznaczyć, że na mapach pomorskich symbolika agrarna była dużo częstsza niż morska, choć wydawać by się mogło, że ta druga jest naturalniejsza. Kompozycję uzupełniają postacie dwóch kartografów przy cokole z podziałką liniową, róże wiatrów i okręty na Bałtyku, jednoznacznie dające się zidentyfikować jako holenderskie fleuty.
* * *
WYDAWCY atlasów bardzo dbali o ich aktualność, a Księstwo Pomorskie było na tyle istotne w Europie, że jego mapę należało w nich zamieszczać. Wpływ na to miała sytuacja polityczna. W 1633 roku już od kilkunastu lat trwała w Rzeszy wojna trzydziestoletnia (1618-1648). Rozpoczęta w dalekich Czechach, z czasem, poprzez brandenburską Nową Marchię, dotarła do Pomorza. Książęta pomorscy, słabi militarnie i nieprzygotowani do obrony, próbowali zachowywać neutralność. Udawało im się to dość długo, ale w 1627 roku Szwedzi przemaszerowali przez Księstwo Pomorskie na wojnę z Polską, a potem wojska cesarskie Albrechta Wallensteina zakwaterowały tu na zimowe leże. Do tego doszły naruszenia granicy przez Polaków, którzy na sąsiednim Pomorzu Gdańskim walczyli ze Szwedami. Uciążliwa obecność wojsk cesarskich (koszty utrzymania spadały na miejscową ludność) stanowiła koniec polityki neutralności – Bogusław XIV stał się wymuszonym sojusznikiem obozu katolickiego.
W 1629 roku Szwedzi podpisali z Polską rozejm i dzięki temu zastąpili pobitych Duńczyków na czele obozu protestanckiego. W 1630 roku szwedzka armia Gustawa Adolfa wylądowała na wyspie Uznam, rozpoczynając właśnie od Księstwa Pomorskiego swój udział w zmaganiach militarnych i zwycięski marsz w głąb Rzeszy. Błyskawiczne sukcesy szwedzkiego władcy w wojnie z niepokonanym do tej pory Wallensteinem zrobiły w Europie duże wrażenie. Dokumentem epoki, obok większych i mniejszych dzieł historyczno-politycznych, były także mapy wykonywane „w polu” przez armijnych kartografów.
* * *
GDY SZWEDZI lądowali w Księstwie Pomorskim, a Hondius z Janssoniusem rytowali w miedzi nową mapę kraju, rządziła nim jeszcze rodzima dynastia. Jak się miało okazać – niedługo. W 1637 roku zmarł ostatni Gryfita na książęcym tronie, sportretowany na mapie Bogusław XIV. Po jego śmierci panami sytuacji byli Szwedzi, choć prawo do schedy mieli brandenburczycy. Jednak elektor Jerzy Wilhelm, podobnie zresztą jak wcześniej Bogusław XIV, nie miał dość siły, ochoty i odwagi, by zbrojnie dochodzić swych praw. On także był volens nolens sojusznikiem Gustawa Adolfa, a o jego lojalność dbały okupujące Brandenburgię wojska szwedzkie.
Śmierć króla Szwecji w 1632 roku w bitwie pod Lützen praktycznie nie zmieniła sytuacji. Wojna trzydziestoletnia zakończyła się w 1648 roku podpisaniem pokoju westfalskiego, który dzielił Księstwo Pomorskie na dwie części, jednak na pokój musiało ono czekać jeszcze kilka lat.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 28.07.2009