Wyznania zaangażowanego świadka

Może po PRL-owskich doświadczeniach znieczulony jestem trochę, ale działania policji nie wydały mi się jakoś specjalnie brutalne. Oczywiście, przy spychaniu antyfaszystów z blokady Senatorskiej była szarpanina i widziałem, jak kogoś przewrócono w błoto, na Niecałej też kilku siłą ciągnięto do "suki", ale wszystko to bez specjalnej agresji. Nie widziałem np. ani razu, by użyto pałek. Wszystko zresztą działo się przed telewizyjnymi kamerami i przy obecności fotoreporterów, policja musiała się więc pilnować. Najgroźniejsi byli tajniacy. Bez mundurów czuli się anonimowi i bezkarni, biła z nich agresja. Deklaracji rzecznika stołecznej policji Marcina Szyndlera, że tajniacy służyli tylko do obserwacji, nie warto nawet komentować.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,87648,7307766,Wyznania_zaangazowanego_s...
Veröffentlichung/ data publikacji: 28.11.2009