Najbardziej materialny znak - Trudno oswoić się z tragedią

Rozmowa z Janem Ołdakowskim, posłem PiS, dyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego
W świadomości Polaków tkwi, że ojcem Muzeum Powstania Warszawskiego był prezydent Lech Kaczyński. Czy Muzeum w jakiś sposób odda to, iż jest swoistym pomnikiem tragicznie zmarłego prezydenta?
- Mamy poczucie, że jest to w spuściźnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego najbardziej materialny znak. W tej chwili jednak trudno nam się odnaleźć, oswoić się z tragedią, trudno upamiętniać wciąż jeszcze niepożegnanych. Na razie jest uczucie pustki. Ale wiemy, że istnieje taka konieczność, później...
Ale to on, a więc prezydent, zmienił sposób myślenia o Polsce, patriotyzmie milionów rodaków.
- Tak, widziałem na Krakowskim Przedmieściu młodych ludzi, którzy spontanicznie przychodzili składać kwiaty, zapalać znicze, którzy czuli wspólnotę z innymi warszawiakami i Polakami. Uważam, że to zasługa Lecha Kaczyńskiego, który powołując do życia muzeum, zarządzając obchody kolejnych rocznic Powstania Warszawskiego, sprawił, że mieszkańcy stolicy poczuli warszawską tożsamość, że Polacy zjednoczyli się wokół wielkiego zrywu wyzwoleńczego z 1944 roku, odczuli patriotyzm i dumę. To już samo w sobie jest rodzajem pomnika dla prezydenta Kaczyńskiego.
W katastrofie pod Smoleńskiem muzeum straciło swego ojca, ale także wielu przyjaciół. Jak będzie teraz działać?
- To prawda, straciliśmy wielu przyjaciół, będzie więc znacznie trudniej. Z nimi pracowało się nas opowiadaniem warszawskiej tożsamości, oni spieszyli z pomocą i radą, gdy była taka potrzeba. To jest tragedia, ale też tragedie bywają impulsem, który pozwala tworzyć. I mamy obowiązek oraz nadzieję tak ją przyjąć.
Dziękuję.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 12.04.2010