Uderzeni palcem Stalina

W cyklu repporterskim "Gazety" przedstawiamy poplatane śląskie losy. Lekcja trzecia: Zaraz do nas przyjdzie wolność, będziemy znowu mogli śpiewać po polsku. Sowieckie czołgi jechały od zachodu, a w zdobytych Gliwicach czerwonoarmiści zostawili za sobą nagie trupy zgwałconych kobiet. Pousadzali je z butelkami w kroczu na sklepowych wystawach przy Wilhelmstrasse. To było ich pierwsze niemieckie miasto, teraz szli, żeby domknąć i dobić hitlerowców w górnośląskim kotle. Animuszu dodawała znaleziona w splądrowanej po drodze gorzelni wódka. Nie wysłali nawet przed sobą zwiadowców, kroczyli jak na defiladzie. Do głowy im nie przyszło, że za pokrytym śniegiem nasypem kolejowym, który przecinał drogę ich marszu, ukryły się niemieckie wozy.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,87648,9428198,Uderzeni_palcem_Stalina.h...
Veröffentlichung/ data publikacji: 14.04.2011