Witamy w Niemczech

Prezes PiS napisał przed wyborami książkę, w której wypowiedział się na temat relacji polsko-niemieckich. "Zdaję sobie sprawę, że po części nasze elity akademickie, artystyczne zostały po prostu kupione. ... Wielu twórców, od Szczypiorskiego poczynając, poprzez Stasiuka, Tokarczuk, staje się zakładnikami swojego sukcesu rynkowego w Niemczech" - snuje Jarosław Kaczyński.
Przychylność krytyków dotyczy jednak nie tylko Polaków. W ubiegłym roku na niemiecki przełożono 17 tytułów beletrystycznych z Polski, o cztery więcej niż greckich, o dwa więcej niż czeskich i dziesięć więcej niż chińskich (przed nami są Finowie, Turcy, Duńczycy, Norwegowie). Nie licząc języka angielskiego, najczęściej przekłada się w Niemczech literaturę francuską (298), hiszpańską (180) i szwedzką (144).
W 2000 r. był rzeczywiście boom. Według danych Niemiecko-Polskiego Instytutu w Darmstadt (DPI) wydano wtedy 86 pozycji, w tym osiem antologii. - Wszystkie najważniejsze książki po 1989 r. zostały przetłumaczone. Ale o ile wcześniej tłumaczono literaturę "poważną", o tyle teraz ukazują się bajki dla dzieci i kryminały - twierdzi Manfred Mack z DPI.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75475,10536140,Witamy_w_Niemczech.html
Veröffentlichung/ data publikacji: 27.10.2011