Granice znikają powoli - dzieli nas rów

Granica 043.jpg

Choć od grudnia 2007 roku Polska należy do strefy Schengen, to na terenie naszego województwa wciąż znajduje się pamiątka po czasach, gdy granicy nie wolno było swobodnie przekraczać - długi rów udekorowany resztkami ogrodzenia. Czy jest szansa na to, żeby w najbliższym czasie zniknął? Niewielka.
Rów powstał w latach 90. z inicjatywy Pomorskiego Oddziału Straży Granicznej. Ma około 50 kilometrów długości, ciągnie się wzdłuż granicy od Pargowa do Nowego Warpna. Wykopano go, by popsuć szyki przemytnikom, kradnącym auta. Wedle strażników świetnie spełnił swoje zadanie. Jednak teraz, w nowych warunkach geopolitycznych, jest już niepotrzebny. Co nie oznacza, że zostanie zlikwidowany.
- Zniwelowaliśmy go w kilku miejscach, głównie przy przejściach granicznych, na przykład w Dobieszczynie i Buku, gdzie ruch między państwami jest największy - informuje por. Piotr Wojtunik, rzecznik prasowy Pomorskiego Oddziału Straży Granicznej. - Oczywiście, chcielibyśmy zniwelować go całkowicie, ale kosztowałoby to nas kilka milionów złotych. Trudno oczekiwać, żebyśmy w czasie kryzysu, gdy rząd szuka oszczędności, dostali takie pieniądze. Są ważniejsze wydatki. Bo choć rów jest mało estetyczny, to przecież nie utrudnia życia mieszkańców w jakimś dużym stopniu.
Straż Graniczna zapewnia, że niweluje rów „systematycznie”. Ale dopóki nie znajdą się fundusze na bardziej wszechstronne prace, trudno oczekiwać, żeby w najbliższym czasie miał zniknąć zupełnie.
Szybciej idzie usuwanie ogrodzenia. Pozostało go łącznie około 20 kilometrów. Straż zapewnia, że reagowała na sygnały mieszkańców przygranicznych miejscowości, którym to ogrodzenie przeszkadzało, i usuwała je we wskazanych miejscach. Teraz pozostało ono głównie w bardziej odludnych zakątkach. Kiedy zniknie zupełnie? Wedle Wojtunika to kwestia kilku najbliższych miesięcy.

Komentarz
Jeden z poprzednich komendantów POSG pokazywał kiedyś ten rów grupie korespondentów prasy zagranicznej, akredytowanych w Polsce, tłumacząc, jak wielkim jest osiągnięciem w walce z przemytem. Patrzyli i kiwali głowami...
Rów i druty można by co prawda zachować, jako swoisty skansen granicy, ale po co. Jakiś kawałek - może, resztę trzeba jednak zlikwidować, bo przeszkadzają na przykład rowerzystom, którzy wzdłuż granicy lubią wędrować. Jako że w sprawie drutów, rowu i wału, który się na nim wznosi, wiele do powiedzenia mógłby mieć wojewoda, a nie mówi, niektórzy ochrzcili już owe umocnienia jego imieniem. Oby nie na trwałe...
http://www.transodra-online.net/sites/transodra-online.net/files/Granica 009.jpg
http://www.transodra-online.net/sites/transodra-online.net/files/Granica 014.jpg
http://www.transodra-online.net/sites/transodra-online.net/files/Granica 015.jpg
http://www.transodra-online.net/sites/transodra-online.net/files/Granica 029.jpg
http://www.transodra-online.net/sites/transodra-online.net/files/Granica 053.jpg
http://www.transodra-online.net/sites/transodra-online.net/files/Granica 054.jpg
http://www.transodra-online.net/sites/transodra-online.net/files/Granica 059.jpg
http://www.transodra-online.net/sites/transodra-online.net/files/Granica 076.jpg
http://www.transodra-online.net/sites/transodra-online.net/files/Granica 106.jpg

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 07.07.2009