Przejrzysta Ukraina – pomagamy w drodze do Europy. Współpraca Szczecin/Czerkasy 2009

Pięć lat temu na kijowskim Majdanie setki tysięcy ludzi, przy wsparciu części wojska i policji, a także telewizji publicznej, domagały się powtórki z wyborów do ukraińskiego parlamentu, bo te, które zostały ogłoszone, uznano za sfałszowane. Na Majdanie przemawiało wielu polskich polityków z Lechem Wałęsą na czele. Klimat Pomarańczowej Rewolucji, która się wówczas dokonała, przypomniał trochę klimat karnawału "Solidarności".
Po pięciu latach słychać narzekania, że przez skłócenie elit, które miało miejsce zaledwie trzy miesiące po sukcesie Pomarańczowej, Ukraina nie wykorzystała swojej szansy, nie skróciła dystansu do Europy. Ale, co podkreśla wielu komentatorów, ludzie przestali się bać. Słychać to m. in. w wypowiedziach Ukraińców, którzy mówią o nadużyciach władzy i szerzącej się korupcji.
Jak można temu przeciwdziałać? Na przykład realizując program „Przejrzysta Ukraina”, który szczeciński oddział Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej prowadzi wraz z czerkaskim Instytutem Demokracji im. Pyłypa Orlika. Właśnie skończyła się pierwsza edycja programu.
Samorząd i fikcja
W styczniu odbędą się na Ukrainie wybory prezydenckie, kilka miesięcy później – samorządowe. Może zwłaszcza te ostatnie zaktywizują Ukraińców, którzy coraz niechętniej przyglądają się polityce? Samorządy na Ukrainie trudno nazwać samorządami - nie są tak naprawdę samodzielne, opierają się m. in. o budżet centralny. Od lat Ukraińcy z ciekawością przyglądają się rozwojowi samorządu w Polsce, przejmowaniu przez lokalne ośrodki władzy coraz nowych zadań. Interesująca stała się dla Ukraińców akcja „Przejrzysta Polska”, w którą zaangażowało się ponad 700 polskich samorządów, a która powiodła się dzięki liderowi akcji - Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, przy wsparciu Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, Fundacji Batorego oraz Centrum Edukacji Obywatelskiej. „Przejrzysta Polska” miała jasno sprecyzowany cel: poprawę jakości rządzenia. Określiła sześć kryteriów dobrego rządzenia: przejrzystość (podejmowanych decyzji), brak tolerancji dla korupcji, partycypacji (społecznej), przewidywalności (działań), fachowości (urzędników) i rozliczalności (przed społecznością lokalną). Do akcji zgłosiło się 775 polskich samorządów (30 procent wszystkich). Ponad 400 dostało specjalne certyfikaty uczestnictwa. Choć akcja zakończyła się trzy lata temu, proces doskonalenia samorządów wciąż trwa.
Widmo korupcji
W 2004 r., na Ukrainie narodził się ruch, który miał na celu tworzenie samorządów z prawdziwego zdarzenia. Dwa lata później, już bezpośrednio pod wpływem „Przejrzystej Polski”, na Ukrainie pojawiły się próby opracowania kodeksów etycznych dla administracji, ruszył program ”Godna Ukraina”, dzięki któremu zebrano ważne informacje – m. in. nt. poziomu korupcji w administracji i edukacji. Dane potwierdziły podobne informacje, które pojawiają się w statystykach europejskich i światowych – w dziesięciostopniowej skali antykorupcyjnej (10 pkt. dostają kraje w którym korupcji właściwie nie ma) Ukraina ma zaledwie 1,7 (Polska 4,2) punktów.
Jak wspomina Przemysław Fenrych ze szczecińskiego ośrodka FRDL, przekonanie ukraińskiego partnera, iż etyka jest równie ważna, a może ważniejsza od rur do wymiany, nie było na początku proste. A jednak udało się – ruszyła akcja „Przejrzysta Ukraina”.

Jak to robią w Polsce
Finałem „Przejrzystej Ukrainy” była konferencja w Czerkasach podsumowująca projekt. Doświadczenia polskie w zwalczaniu korupcji na szczeblu lokalnym i budowaniu etycznego samorządu w Polsce przedstawiali na polsko-ukraińskiej konferencji w Czerkasach samorządowcy z gmin, które były liderami akcji „Przejrzysta Polska”.
- Obywatel wiedząc, że wszelkie decyzje podlegają społecznej kontroli i mając świadomość realnej możliwości udziału mieszkańców w procesie podejmowania tych decyzji, nie ma powodów podejrzewać urzędników o podejmowanie niezgodnych z prawem działań w interesie prywatnym – przekonuje Ryszard Niemczuk, sekretarz Trzebiatowa. – Należy ograniczać możliwości zachowań nieetycznych i powstawania sytuacji korupcjogennych. Powinno się kłaść nacisk na zapobieganie powstawania realnego konfliktu interesów, czyli sytuacji, gdzie dobro własne urzędnika zostaje przeciwstawione dobru publicznemu. Tak zwane środki antykorupcyjne obejmują zakazy, nakazy adresowane do radnych jednostek samorządu terytorialnego oraz pracowników samorządów.
Niemczuk wymienia najczęściej spotykane formy przeciwdziałania korupcji w administracji publicznej: zakaz wykorzystywania pełnionej funkcji zawodowej do czerpania prywatnych korzyści, obowiązek zawieszania wszelkich prywatnych interesów finansowych, które mogą wiązać się z obowiązkami służbowymi, obowiązek deklarowania przez urzędników stanu majątkowego, ograniczenie przyjmowania podarunków, zakaz lub ograniczenie dodatkowego zatrudnienia, zakaz reprezentowania interesów firm komercyjnych wobec administracji krótko po opuszczeniu pracy urzędniczej, zakaz zatrudniania w administracji osób skazanych za przestępstwa korupcyjne.
Jerzy Leszczyński, sekretarz powiatu kołobrzeskiego podkreślał, jak ważna jest rola informacji i dostępu do niej w funkcjonowaniu administracji samorządowej.
- Informacja jest jednym z kluczowych czynników wpływających na prawidłowe funkcjonowanie instytucji publicznych we współczesnym świecie. Nieodłącznym elementem funkcjonowania urzędu jest tworzenie, przetwarzanie i dostarczanie informacji. Odbywa się to coraz częściej z wykorzystaniem nowoczesnych technologii informatycznych. Ułatwiają one operowanie danymi oraz pozwalają dotrzeć do szerszego kręgu odbiorców. Jednocześnie informacje jest narzędziem umożliwiającym kontrolowanie działalności administracji publicznej przez obywateli – zaznaczył.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 02.12.2009