Powódź, tornado... Pogranicze gotowe

BARTOSZ T. WIELIŃSKI: W czasie ostatniej powodzi polscy politycy mówili m.in., że winne są bobry. Co pan na to?

MATTHIAS PLATZECK: Bzdura. Winien jest coraz bardziej ekstremalny klimat. To, co dawniej nazywano powodzią stulecia, obecnie ma miejsce raz na kilka lat.

Czemu i wasze, i nasze wały pękają?

- Po pierwsze, niektóre nie są zazębione z podłożem, na którym je wzniesiono. Gdy poziom wody się podnosi, na każdy metr kwadratowy wału napiera kilka ton wody. Niezazębiony wał zaczyna się przesuwać i w końcu pęka. Tak było u nas podczas powodzi na Odrze w1997 r.

Druga sprawa to przeciekanie wałów. Woda wypłukuje z nich piasek i je osłabia. Po kilku dniach przesiąknięty wał się rozpada. Dzięki doświadczeniom z1997 r. teraz wały budujemy tak, by woda nie była w stanie ich przesunąć. W środku montujemy specjalne filtry, które zapobiegają wypłukiwaniu z nich piasku. Po powodzi sprzed 13 lat wały wzdłuż Odry i Łaby zbudowaliśmy na nowo. Pod Frankfurtem nad Odrą chcemy zbudować też polder o powierzchni ponad 1000 ha. Podobny, największy polder w Niemczech, zbudowaliśmy na Łabie.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,8159658,Powodz__tornado____Pogran...
Veröffentlichung/ data publikacji: 21.07.2010