Szef muzeum twierdzy: - Oddajcie nam eksponaty!

Gdy w latach dziewięćdziesiątych miasto zabrało się za odgruzowywanie starówki, całkowicie zniszczonej w czasie II wojny światowej, co chwilę znajdywano zabytkowe przedmioty. Włodzimierz Czajkowski, który pracował wtedy w Miejskich Zakładach Komunalnych i nadzorował pracę na starym mieście pamięta, że 60 centymetrów pod ziemią na placu Kawaleryjskim natrafiono m.in. na armatę, która dziś stoi przy Bastionie Filip, a w ruinach kościoła znaleziono trumnę z XVIII wieku.
- Po 15.00 gdy kończyliśmy pracę, na starówce zaczynali pojawiać się szperacze - wspomina. Jest pewny, że wywieziono stąd wiele cennych eksponatów.
Podobnego zdania jest R. Skałba. - To, co się wtedy tu działo było całkowicie poza kontrolą. Także w ostatnich latach z bramy wjazdowej do arsenału zginęły kartusze herbowe (malowane ręcznie herby - przyp. red.). Niektóre eksponaty ze starówki trafiły za granicę, inne są w posiadaniu mieszkańców i osób z poza Kostrzyna - dodaje.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20111...
Veröffentlichung/ data publikacji: 17.11.2011